– Rozstaliśmy się jak dżentelmeni – zdradził Czesław Michniewicz, były już szkoleniowiec Jagiellonii Białystok. Trener, o którym mówi się, że jest „polskim Mourinho” nie ukrywał swojego rozczarowania po decyzji władz „Jagi”.
Michniewicz wyjaśnił, że rozstał się z klubem w pokojowej atmosferze, jednak to nie oznacza, że nie ma żalu o to, że nie pozwolono doprowadzić mu do końca jego projektu. Niesmak więc pozostał. – Na pewno, tym bardziej że stało się to w okresie przedświątecznym. Byliśmy w trakcie przebudowy zespołu. Mam poczucie, że coś zacząłem i nie miałem możliwości skończyć. Nie jest mi łatwo, ale już zdążyłem się z tym pogodzić – powiedział.
Bezrobotny obecnie szkoleniowiec przyznał szczerze, że nie poznał dokładnych powodów swojego zwolnienia. – Prezes Kulesza podkreślał, że jest względnie zadowolony z tego, co udało się zrobić, więc na pewno nie z powodu wyników – wyznał. – Chwalił mnie, nawet wyglądało to, jakby zaraz miał przedłużyć ze mną kontrakt. Szkoda że tak wyszło, bo do tej pory Jagiellonia była znana z tego, że wytrzymuje ciśnienie, daje pracować trenerom. Michał Probierz pracował tu trzy lata. Widocznie tym razem nastąpiły nieoczekiwane skoki ciśnień – zakończył.