Szkoleniowiec Jagiellonii Białystok, Czesław Michniewicz nie ukrywał swojego zadowolenia po zwycięstwie swoich podopiecznych z Lechią Gdańsk. „Jaga” pokonała gości z Pomorza 2:1 a gola na wagę trzech punktów na kilka minut przed końcem meczu zdobył niezawodny Tomasz Frankowski.
– Gdyby to spotkanie mieli oceniać sędziowie bokserscy, to myślę, że wskazaliby remis, bo to spotkanie tak wyglądało. Szczęście uśmiechnęło się jednak do nas w ostatniej minucie – powiedział po meczu Michniewicz.
– Na pewno było to trudne spotkanie, w którym, oba zespoły bardzo dobrze broniły, pokazując w ten sposób respekt, jaki przed sobą czują. Lechia doskonale wiedziała, co jest naszą silną bronią i vice versa. Wiedzieliśmy, że Lechia bardzo dobrze przechodzi po odbiorze piłki do kontrataku, mając trzech szybkich napastników, jakimi są Dawidowski, Lukjanovs i Traore. Baliśmy się tych kontr, stąd też atakowaliśmy mniejszą ilością napastników – dodał szkoleniowiec Jagiellonii.
Złe skojarzenia z Wrocławiem. Jak Lech radzi sobie po reprezentacyjnych przerwach?
Pierwsza w sezonie pauza na mecze reprezentacji stanowiła zarazem novum, jeśli chodzi o czas jej trwania. Powrót do klubowej rzeczywistości po tak długiej przerwie to specyficzne wyzwanie. Dotychczas pod wodzą Nielsa Frederiksena poznański Lech sprawnie radził sobie ze wznawianiem rywalizacji w Ekstraklasie, choć nie ustrzegł się bolesnych potknięć.
Katowicka GieKSa pewnie rozprawiła się z Medalikami w spotkaniu 10. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy. Zobacz skrót najciekawszych wydarzeń tego meczu.
Raków bez zmian. GKS Katowice wygrał spotkanie w Częstochowie
Przerwa na mecze reprezentacji miała być zbawienie dla kulejącego Rakowa Częstochowa. Nic bardziej mylnego. Medaliki z kretesem przegrały z GKS Katowice w drugim meczu 10. kolejki PKO BP Ekstraklasa.