Czesław Michniewicz niespodziewanie nie przedłużył umowy z Widzewem Łódź, choć wstępne porozumienie zostało zawarte kilka tygodni temu. Rozgoryczony trener nie zamierza zdradzać przyczyn rozstania, ale jak udało nam się ustalić, Widzew zaproponował Michniewiczowi dwa razy gorsze warunki finansowe, niż te, które zostały ustnie ustalone przed końcem sezonu. W tej sytuacji nastąpiło rozstanie, a bezrobotny trener postanowił się… doszkolić. Naukę z Łodzi jedną wyniósł: najważniejszy jest papier. Teraz udaje się w objazd po Europie i zajrzy między innymi na zgrupowanie Borussii Dortmund, gdzie będzie podglądał metody treningowe Juergena Kloppa. Choćby po to, by wiedzieć, jak pracować z zespołem w okresie przygotowawczym, co dla wielu polskich trenerów wciąż pozostaje sztuką zbyt trudną.