Michał Żewłakow skomentował transfer Steve’a Kapuadiego do Widzewa. Mówi o finansach Legii
Steve Kapuadi oficjalnie został zaprezentowany jako piłkarz Widzewa Łódź. Transfer defensora skomentował dyrektor sportowy Legii Warszawa – Michał Żewłakow.
Steve Kapuadi ustanowił nowy rekord PKO Bank Polski Ekstraklasy pod względem transferu wewnętrznego. Legia Warszawa zarobi na nim około trzy miliony euro.
Reprezentant Demokratycznej Republiki Konga był kilka tygodni temu blisko transferu do Włoch. Kapuadi był już w Italii i miał podpisać kontrakt z Cremonese. Ostatecznie Włosi postawili na innego piłkarza.
– Mam wrażenie, że to też wpłynęło na Steve’a. Od jakiegoś czasu dało się wyczuć, że przejawiał chęć zmiany klubu. Otrzymaliśmy ofertę z Widzewa, która, wydaje mi się, jest finansowo korzystna i podejrzewam, że też jest pod tym względem korzystna dla Steve’a. Kiedy popatrzymy na wyniki drużyny z pierwszej rundy tego sezonu, nie osiągnęliśmy zakładanego celu, a co za tym idzie sprawy finansowe nie zostały dowiezione do takiego poziomu, jak zostały ustalone w budżecie. Ten transfer jest swego rodzaju stabilizacją finansową – przyznał Michał Żewłakow w rozmowie z oficjalną stroną warszawskiego klubu.
Legia nie sprowadzi w tym oknie następcy Kapuadiego. Marek Papszun zostanie zatem z zawodnikami, których ma obecnie w kadrze. – Wierzę w trenera i piłkarzy, którzy zostali. Mamy Radovana Pankova, Artura Jędrzejczyka, Kamila Piątkowskiego czy Jana Leszczyńskiego, który zaczyna wchodzić do drużyny. Mamy też Rafała Augustyniaka, który może grać jako środkowy obrońca czy nawet Damiana Szymańskiego, który w okresie przygotowawczym grywał na tych pozycjach. Wydaje mi się, że pewne warianty istnieją i trener Papszun może z nich skorzystać. Oczywiście, ostatecznie słowo będzie należało do niego. Ja bym natomiast chciał, aby trener mógł wybierać spośród zawodników, którzy są skoncentrowani na walce o punkty dla Legii – dodał.