– Marcin w decydującym momencie wykorzystał okazję – po meczu z GKS Bełchatów powiedział gracz warszawskiej Legii, Michał Żewłakow. Jego brat Marcin zdobył bramkę dla bełchatowian.
– Denerwuje mnie, że brat beztrosko hula sobie po stadionie Legii i wywozi stąd kolejną bramkę. Tracimy dwa punkty i tylko GKS może się cieszyć z wyniku – przyznał obrońca stołecznego klubu.
– Wiem, że kibice i dziennikarze będą doszukiwali się kryzysu. Ten sezon nie jest dla nas łatwy. Za nami wiele meczów, gramy na dwóch frontach. Mamy problemy w spotkaniach z drużynami, które koncentrują się na defensywie i wyprowadzaniu kontrataków. To jednak nie jest usprawiedliwienie. Jeżeli myślimy o mistrzostwie, to musimy sobie z tym radzić – słusznie zauważył były reprezentant Polski.
– Nie da się przez cały sezon prezentować równiej, wysokiej formy. Legia jest specyficznym klubem, ponieważ nawet po wygranej z Podbeskidziem spada na nią krytyka. Boli strata punktów i po takich spotkaniach jak dzisiejsze czekamy na kolejne, w którym możemy przerwać niekorzystną serię – zakończył Michał Żewłakow.
Media: Tak Legia chciała zapłacić za transfer Adamskiego
Rafał Adamski w poprzednim tygodniu zamienił Pogoń Grodzisk Mazowiecki na Legię Warszawa. Światło dzienne ujrzały niedorzeczne informacje na temat tego, jak „Wojskowi” prowadzili tej zimy negocjacje ws. transferu nowego napastnika.