Pięć meczów i zero bramek. Tak wygląda bilans Grzegorza Rasiaka w Lechii Gdańsk. Teraz nadszedł czas na innych.
Kierownictwo Lechii wiązało spore oczekiwania z przyjściem do Gdańska Grzegorza Rasiaka. Sam napastnik także deklarował, że chciałby w sezonie 2012-13 strzelić przynajmniej dziesięć bramek. W pięciu meczach nie trafił ani razu, zaliczył tylko jedną asystę, więc w niedzielnym spotkaniu z Lechem Poznań usiądzie na ławie.
– Nikt nie mówił, że Rasiak musi grać od początku do końca – tłumaczy decyzję trener Lechii Bogusław Kaczmarek. – Grzegorz miał swoje szanse, w pięciu spotkaniach nie strzelił bramki, więc będziemy szukali nowych rozwiązań, co nie oznacza, że nie przyda się wchodząc na zmianę.
Popularny Bobo broni jednak przy okazji swojego napastnika. – Mieliśmy spore oczekiwania co do Grzegorza, co nie oznacza, że mamy teraz zrzucać winę na niego. Rasiak jest zawodnikiem, który żyje z podań, a nasi skrzydłowi nie potrafili wykorzystać jego walorów – zaznacza doświadczony trener.
Jak zatem gdańszczanie zagrają z Lechią? Prawdopodobnych jest kilka rozwiązań. Na szpicy mogą wystąpić Piotr Grzelczak i Adam Duda, choć Kaczmarek nie darzy ich zbyt dużym zaufaniem. Prawdopodobnie najbardziej wysuniętym piłkarzem będzie Abdou Razack Traore, a parę skrzydłowych stworzą Piotr Wiśniewski i Ricardinho. W odwodzie pozostaje także Łukasz Kacprzycki, który dał dobrą zmianę w meczu z Wisłą.
Dawid Szwarga po meczu z Legią. ,,Decydują detale”
Dawid Szwarga był zadowolony ze zwycięstwa przy ul. Łazienkowskiej. Opiekun ,,Medalików'' mówił o specyfice polskiej ligi, która jest wyrównana. Trener Częstochowian diagnozował również, co było problemem jego zespołu.
Kwiatkowski bohaterem Rakowa! Pierwsze gole w wielkim meczu z Legią
Oliwier Kwiatkowski został jednym z bohaterów zwycięstwa Rakowa Częstochowa nad Legią Warszawa (4:2). 21-letni pomocnik zdobył dwie bramki, które były jego pierwszymi trafieniami w barwach częstochowskiego klubu.
Legia rozbita przy Łazienkowskiej! Hit Ekstraklasy nie zawiódł
Raków Częstochowa sprawił dużą niespodziankę w 14. kolejce PKO BP Ekstraklasy. Częstochowianie pokonali na wyjeździe Legię Warszawa 4:2, choć przed spotkaniem znajdowali się w strefie spadkowej. Dla zespołu Marka Papszuna to kolejny rozczarowujący wynik.