Derby Merseyside od lat przynoszą zwykle zwycięstwo Liverpoolu nad Evertonem i dziś nie było inaczej. Kluczem okazał się do tego Luis Diaz.
Salah zdobył zwycięskie bramki. (fot. Forum)
Kolumbijczyk wziął bezpośredni udział w obu akcjach, które najmocniej przyczyniły się do wygranej The Reds. W pierwszej połowie zwiódł Ashleya Younga, który sfaulował i obejrzał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. The Toffees musieli sobie radzić w osłabieniu przez blisko godzinę gry.
Pomóc załatać wyrwę w defensywie miał wpuszczony na murawę po przerwie Michael Keane. Zamiast tego sprokurował rzut karny, dotykając piłkę ręką. Piłkę kopniętą przez Diaza.
Jedenastkę pewnie wykorzystał Mohamed Salah, który zdobył swoją siódmą bramkę w bieżącym sezonie. W końcówce dorzucił ósmą i ustalił wynik na 2:0. Najważniejszym zawodnikiem na boisku był jednak jego kolumbijski kompan.
Jeden z najbardziej utytułowanych polskich bramkarzy wciąż nie podjął decyzji o tym, co dalej z jego karierą. Fabiański otrzymał już pierwszą propozycję pracy po odejściu z West Ham.