Liverpool po czterech kolejnych zwycięstwach w Premier League, w sobotę został zatrzymany przez Wigan Athletic, z którym zremisował na Anfield Road 1:1. Rozczarowania po spotkaniu nie krył menedżer „The Reds”, Kenny Dalglish.
Według szkoleniowca, na jego piłkarzy negatywny wpływ miały mecze reprezentacyjne, rozgrywane w środku tygodnia. – To był mecz walki i widać w nim było skutki meczów reprezentacji – stwierdził.
Liverpool był bliski pokonania Wigan, ale szczęścia brakowało w tym spotkaniu Luisowi Suarezowi. Urugwajczyk najpierw po ładnej indywidualnej akcji trafił w słupek, a później z rzutu wolnego w poprzeczkę. Ponadto bramka dla zespołu gości padła ze spalonego. – Daliśmy z siebie wszystko i przy odrobinie szczęścia Luis mógł zdobyć dwa gole. Wigan zagrało bardzo dobrze, ale wydaje mi się, że strzeliło bramkę ze spalonego – przyznał Dalglish.
Czerwone Diabły szukają następcy Casemiro. Trzech kandydatów w grze
Z uwagi na odejście 33-latka i niepewną przyszłość Manuela Ugarte, władze United rozglądają się za nowymi pomocnikami. Jednym z kandydatów jest Carlos Baleba z Brighton.