Menedżer Arsenalu przestrzega przed euforią. „To nic nie znaczy”
Po pewnym zwycięstwie z Sunderlandem AFC, Arsenal FC prowadzi w tabeli Premier League już z dziewięciopunktową przewagą. Menedżer "Kanonierów", Mikel Arteta przestrzega jednak kibiców przed przesadnym optymizmem.
W meczu 25. kolejki Premier League, Arsenal FC pewnie pokonał Sunderland AFC 3:0 po dwóch golach Viktora Gyokeresa i jednym Martina Zubimendiego.
Dzięki tej wygranej, „The Gunners” przewodzą tabeli Premier League i mają już dziewięć punktów przewagi nad Manchesterem City, który jednak dopiero dzisiaj mierzyć się będzie z Liverpool FC. Na The Emirates Stadium coraz głośniej zatem słychać, że w tym sezonie Arsenal zdobędzie w końcu pierwsze mistrzostwo Anglii od dwóch dekad.
Menedżer Mikel Arteta na razie jednak studzi olbrzymi optymizm swoich fanów. – To nic nie znaczy. Musimy jeszcze wygrać tak wiele meczów, żeby osiągnąć to, czego chcemy, więc nie skupiajmy się na tym. Wykonaliśmy już swoją pracę, zrobiliśmy to, co do nas należało, oceniliśmy to, teraz postaramy się poprawić i przygotować się na mecz z Brentford – stwierdził chłodno hiszpański szkoleniowiec.
Fernandes wskazał autora sukcesów MU. „Wie, co to znaczy”
Zwycięstwo z Tottenhamem Hotspur było już czwartym z rzędu Manchesteru United pod wodzą tymczasowego menedżera, Michaela Carricka. Bruno Fernandes nie jest jednak zaskoczony takim obrotem wydarzeń.
Uraz nowego piłkarza Liverpoolu. Wzmocni „The Reds” od początku przyszłego sezonu
Jeremy Jacquet, który od 1 lipca przeniesie się na Anfield, nabawił się groźnie wyglądającej kontuzji. Na tę chwilę nie wiadomo, jak poważny jest uraz młodzieżowego reprezentanta Francji.