Mecz do zapomnienia. Awans Legii Warszawa i nic więcej
Legia Warszawa wygrała z FK Aktobe 1:0 w rewanżowym meczu I rundy el. do LE i zdobyła przepustkę do kolejnego etapu. Mimo zwycięstwa, warto o tym meczu prędko zapomnieć.
Legia Warszawa ponownie wygrała 1:0 z FK Aktobe, tym razem w rewanżu I rundy eliminacji do Ligi Europy. Legioniści nie pozostawili jednak dobrego wrażenia i przez większą część czasu potężnie męczyli się z gospodarzami.
Trudno napisać coś konkretnego o pierwszej połowie meczu, która mogła przypaść do gustu jedynie największym koneserom futbolu. Na boisku działo się niewiele, choć inicjatywa należała do Aktobe. Gospodarze kilkukrotnie zagrozili bramce Legii, lecz na posterunku był Kacper Tobiasz, a Kazachom brakowało precyzji i skuteczności.
Po przerwie Legia nie zdołała się przebudzić. Grała statycznie, podczas gdy Aktobe z minuty na minutę nabierało rozpędu. Kilka razy warszawski zespół balansował na krawędzi, ratując się w ostatniej chwili.
Najlepszą okazję Legioniści mieli w 69. minucie. Po bezpośrednim strzale Wahana Biczachczjana piłka trafiła w poprzeczkę, a dobitka Kacpra Chodyny – po rykoszecie – zatrzymała się na słupku.
Dziesięć minut później Tobiasz ponownie uratował swój zespół, a chwilę później piłka wpadła do siatki Legii, jednak gol nie został uznany z powodu pozycji spalonej.
Dopiero w 91. minucie do siatki trafił Juergen Elitim. Kolumbijczyk wykorzystał akcję w obrębie pola karnego Aktobe i zdobył gola pieczętującego awans Legii.
Legia wygrała i awansowała, ale trzeba uczciwie przyznać, że zaprezentowała się słabo na kazachskiej ziemi. Dopisało jej szczęście, a o awansie przesądził gol zdobyty dopiero w doliczonym czasie gry.
Liga Europy nie dla Polaka. FC Porto podjęło decyzję
Oskar Pietuszewski zaliczył znakomite wejście do FC Porto. Nie wystarczyło to jednak, aby 17-letni skrzydłowy został zgłoszony do wiosennej części rywalizacji w Lidze Europy.