Nieprawdopodobne spotkanie oglądaliśmy dzisiaj na Signal Iduna Park w Dortmundzie. Legia Warszawa ambitnie walczyła z Borussią Dortmund, ale niemiecki gigant okazał się zbyt silnym rywalem. Mistrzowie Polski popełniali tego dnia zbyt wiele błędów w defensywie, co miało katastrofalne skutki.
W dobrych nastrojach piłkarze Legii przyjechali do Niemiec. Pod wodzą Jacka Magiery mistrzowie Polski zdecydowanie odżyli, co widać po postawie zespołu na boiskach Ekstraklasy. Jednak najwięcej pewności siebie zawodnikom stołecznej ekipy dał remis z Realem Madryt 3:3.
Szkoleniowcy obydwu drużyn dokonali pewnych zmian w składach swoich zespołów, ale nie wpłynęło to negatywnie na poziom spotkania. Od początku meczu oglądaliśmy kapitalne, szybkie widowisko.
Po dziesięciu minutach spotkania wydawało się, że może to być wielki dzień dla Legii. Przyjezdni wyszli na prowadzenie po tym, jak Aleksandar Prijović sprytnym uderzeniem z kilkunastu metrów zupełnie zaskoczył Romana Weidenfellera.
Borussia po utracie gola rzuciła się do ataków i zaczęła wykorzystywać każdy najmniejszy błąd w poczynaniach Legii. Po 20 minutach spotkania gospodarze prowadzili już 3:1! Dwukrotnie na listę strzelców wpisał się Shinji Kagawa, a jedną bramkę zdobył Nuri Sahin, który wykorzystał błąd Radosława Cierzniaka.
Po trzech szybkich ciosach Legia nie poddała się. W 24. minucie precyzyjnym uderzeniem popisał się Prijović, a kilka chwil później ten sam zawodnik trafił w poprzeczkę. Był to bardzo ważny moment pierwszej połowy, w którym przyjezdni mogli wyrównać stan rywalizacji na 3:3.
Nic takiego się nie stało, a co więcej – z szybką akcją wyszła Borussia. Ousmane Dembele podwyższył prowadzenie miejscowych, a w 32. minucie wynik pierwszej połowy na 5:2 po świetnej akcji ustalił Marco Reus. Przy tak nieprawdopodobnym wyniku piłkarze obydwu drużyn udali się do szatni na przerwę.
Początek drugiej połowy był trudny dla Legii. Borussia grając na dużym luzie w 52. minucie podwyższyła prowadzenie na 6:2 po kolejnym golu Reusa.
Kibice zgromadzeni na stadionie w Dortmundzie nie narzekali na brak emocji. W 57. minucie Legia wyszła z szybkim atakiem i Miroslav Radović świetnym podaniem obsłużył Michała Kucharczyka, który wykorzystując sytuącję sam na sam zmniejszył stratę mistrzów Polski.
W ostatnich dziesięciu minutach oglądaliśmy jeszcze trzy gole. W 81. minucie Passlack efektownie dobijał uderzenie jednego z kolegów, natomiast kilkadziesiąt sekund później gola na 7:4 zdobył Nikolić wykorzystując sytuację sam na sam.
Jak się okazało, to nie było jeszcze koniec wielkiego strzelania w Dortmundzie. W doliczonym czasie gry Reus oddał skuteczny strzał i Cierzniak musiał wyjmować piłkę ze swojej bramki po raz ósmy tego dnia.
Końcówka spotkania wyglądała już trochę jak mecz towarzyski. Losy spotkania były przesądzone i kolejny komplet punktów do swojego konta dopisała Borussia. Z kolei Legia w ostatniej kolejce powalczy ze Sportingiem Lizbona o zwycięstwo, które dałoby drużynie Magiery miejsce w Lidze Europy.
Gol bramkarza pogrążył Real Madryt i dał awans Benfice! To przejdzie do historii Ligi Mistrzów [WIDEO]
Takiego scenariusza nikt się nie spodziewał. Bramkarz Anatolij Trubin zdobył gola przeciwko Realowi Madryt, który dał awans Benfice do TOP24 Ligi Mistrzów.
Faza ligowa Ligi Mistrzów za nami! Jak wygląda tabela i kto awansował?
Faza ligowa Ligi Mistrzów 2025-26 dobiegła końca. Pierwsze osiem drużyn awansowało do 1/8 finału, szesnaście innych zagra w barażach. Jak prezentuje się klasyfikacja?