Marcin Dorna w maju 2012 roku wywalczył z reprezentacją Polski do lat 17 brązowy medal mistrzostw Europy. Sukces jaki ten trener osiągnął z zespołem złożonym z piłkarzy z rocznika 1995 sprawił, że został namaszczony na kandydata do objęcia funkcji trenera kadry olimpijskiej. Główny zainteresowany w rozmowie z PilkaNozna.pl zdradził jednak, że nikt z nim na ten temat nie rozmawiał…
– W tej chwili zajmuje się drużyną, którą tworzą zawodnicy urodzeni w 1998 roku. To ostatnie ustalenie jakie zapadły odnośnie mojej osoby. Na temat objęcia przeze mnie funkcji trenera drużyny olimpijskiej nikt ze mną nie rozmawiał.
PilkaNożna.pl: – A byłby pan zainteresowany pracą z zespołem, któremu przyjdzie walczyć o awans do igrzysk? Marcin Dorna: – Nie będę odpowiadał na to pytanie, ponieważ nie chciałbym kolejnych medialnych spekulacji. Wolę rozmawiać o drużynach z którymi pracuję (rocznik 1998) lub pracowałem w ostatnich latach (1995).
– Jedna z nich w tym roku zajęła trzecie miejsce na mistrzostwach Europy U-17. To spory sukces, szczególnie gdy weźmie się pod uwagę wyniki z poprzednich lat. – Wszyscy jesteśmy zadowoleni z tego osiągnięcia, tym bardziej, że wielu zawodników funkcjonuje w zespołach ligowych, a niektórzy nawet zdobywają bramki w ekstraklasie. Wszystko to cieszy, nie zapominam o tym, lecz staram się patrzeć w przyszłość.
– Sukces kadry U-17 to dowód na to, że z polską młodzieżą jest coraz lepiej, czy też na razie trzeba traktować to jako jednorazowy przypadek? – Myślę, że nie był to jednorazowy przypadek. Jestem przekonany, że poziom indywidualny młodych zawodników w Polsce jest wyższy niż w poprzednich latach. Ci coraz śmielej radzą sobie w ekstraklasie, czy też wyjeżdżają do silnych europejskich klubów, co świadczy o tym, że inni także ich doceniają. Nie zamierzam składać deklaracji, ale wierzę iż w najbliższej przyszłości jeszcze częściej będziemy świadkami sukcesów polskiej młodzieży.
– Centralna liga młodzieży pomoże w ich realizowaniu? – Funkcjonowanie centralnej ligi juniorów będzie milowym krokiem dla rozwoju piłkarskiej młodzieży w Polsce. Ostatnio usłyszałem takie porównanie: nie da się napisać matury pisząc co tydzień sprawdziany na poziomie szkoły podstawowej. W futbolu jest podobnie. Nie da się przejść do profesjonalnej piłki grając w rozgrywkach ligowych z drużynami, z którymi wygrywa się np. 10:0. Liga centralna umożliwi rywalizacje na najwyższym poziomie.
– Mówi się, że wyniki nie powinny być najważniejsze dla młodych… – Zwyciężanie nie przeszkadza w wychowaniu piłkarzy. Zawsze powtarzam, że wynik ma być efektem gry zespołu, efektem pracy trenerów, a nie powinien być celem samym w sobie. Trzeba wychowywać piłkarzy, ale także uczyć zawodników wygrywać, by w piłce seniorskiej nie mieli z tym problemów.
Boniek skrytykował Urbana. „Brak logiki w tym wszystkim”
Reprezentacja Polski rozczarowała podczas wrześniowo-październikowego zgrupowania, a nad selekcjonerem Janem Urbanem zbierają się coraz ciemniejsze chmury, choć – przynajmniej na razie – ma obyć się bez roszady na tym stanowisku. Po decyzjach podejmowanych przez szkoleniowca naszej kadry narodowej przejechał się Zbigniew Boniek.
Brzęczek po awansie na EURO: „Bóg nas wczoraj ostrzegł”
Selekcjoner reprezentacji Polski U-21 skomentował zapewnienie sobie bezpośredniego awansu na młodzieżowe EURO przez swoich podopiecznych. Sprawdź, co powiedział!
A jednak! Orlęta z awansem na mistrzostwa Europy U-21 !!!!
Wysoka porażka z Włochami nie będzie brzemienna w skutkach! Polska reprezentacja U-21 wywalczyła bezpośredni awans na przyszłoroczny turniej w Albanii i Serbii!
Czarna lista Urbana. Co można zarzucić selekcjonerowi po czterech meczach Ligi Narodów?
W czasie zgrupowania, a także wrześniowo-październikowych meczów Ligi Narodów, selekcjoner reprezentacji Polski, Jan Urban popełnił wszystkie możliwe błędy: personalne, taktyczne, komunikacyjne. One składają się na nędzny obraz biało-czerwonych w meczach z Bośnią i Hercegowiną, Szwecją i Rumunią.
Matty Cash nie dokończył poniedziałkowego meczu reprezentacji Polski z Bośnią i Hercegowiną. Obrońca Aston Villi po jednym ze starć upadł na murawę, długo się nie podnosił i ostatecznie musiał zostać zmieniony przez Norberta Wojtuszka.