Menadżer Manchesteru City, Roberto Mancini chciałby mieć większą kontrolę nad tym, co się dzieje w klubie. Włoch nieoficjalnie przyznał, że jego rola na Eastlands jest mocno ograniczona. – Chciałbym mieć takie możliwości i takie zaufanie władz, jakim cieszy się Alex Ferguson – powiedział włoski taktyk.
„Mancini czuje, że nie ma wystarczających możliwości i jego rola ogranicza się tylko do treningów. Tymczasem chciałby mieć więcej do powiedzenia, szczególnie w kwestii transferów i wydawania pieniędzy. To, że szejk Mansour jest nieprzyzwoicie bogaty wcale nie sprawia, że zna się na prowadzeniu klubu czy sprowadzaniu odpowiednich piłkarzy” – piszą publicyści na Wyspach.
– Być może na razie nie mogę podejmować pewnych decyzji, bo jestem w klubie tylko 18 miesięcy – mówił Mancini. – Jednak są sytuacje, kiedy wolałbym mieć większą kontrolę, nie tylko nad tym, co się dzieje w drużynie. Może, gdy w nowym sezonie wygram rozgrywki w Premier League, coś się zmieni na lepsze? – zastanawiał się.
– Dla Fergusona to o wiele łatwiejsze, on jest w Man United odkąd pamiętam i na pewno z biegiem czasu miał coraz większą władzę. To on podejmuje wszystkie decyzje, jeśli popełni błąd, płaci za to – podsumował szkoleniowiec.
Oskar Pietuszewski poza kadrą Porto. Powrót jednak coraz bliżej!
Oskar Pietuszewski wciąż czeka na pierwszy występ w tym sezonie, ale jego powrót do gry jest coraz bliżej. 18-latek od kilku tygodni zmaga się z urazem mięśniowym, którego nabawił się jeszcze podczas przygotowań do rozgrywek.
Edward Iordanescu kompletnie nie poradził sobie w Legii Warszawa. Rumuński szkoleniowiec stracił pracę w klubie z Łazienkowskiej zaledwie po kilku miesiącach. Od tego czasu pozostaje bezrobotny. Niewykluczone, że w najbliższym czasie przejmie jednak kolejny klub, ponieważ zainteresowanie jego usługami przejawiać ma Dynamo Kijów.
Rekord frekwencji. Tylu kibiców przyszło na mecz Chicago Fire
W nocy ze środy na czwartek Chicago Fire Roberta Lewandowskiego podzieliło się punktami z Interem Miami. Spotkanie, które reklamowane było jako starcie kapitana reprezentacji Polski z Leo Messim, przyciągnęło na Soldier Field ponad 63 tysiące widzów.