Potwierdziły się najgorsze obawy sympatyków Manchesteru United. W zbliżającym się starciu z Liverpoolem nie będą bowiem mogli zagrać Paul Pogba i David De Gea.
Manchester poważnie osłabiony przed ligowym klasykiem (fot. Reuters)
Jeśli chodzi o hiszpańskiego bramkarza, to ten urazu nabawił się w trakcie meczu swojej reprezentacji narodowej ze Szwecją w ramach eliminacji EURO 2020. Po godzinie gry De Gea zasygnalizował, że nie może kontynuować gry, a jak się okazało, jego problem dotyczył mięśnia przywodziciela.
„Sky Sports” podaje, że Hiszpan przejdzie w czwartek kolejne badania, po których będzie można dokładnie stwierdzić jak groźne są uszkodzenia mięśnia i ile dokładnie będzie musiał pauzować. Jego występ w spotkaniu z Liverpoolem jest wykluczony, ale to wcale nie koniec. Pojawiły się pogłoski, że De Gea będzie pauzował aż przez dwa miesiące.
Podobnie zdaniem lokalnych mediów ma się sprawa, jeśli chodzi o Paula Pogbę. Francuski pomocnik uskarża się na problemy ze zdrowiem już od jakiegoś czasu, a podczas przerwy reprezentacyjnej udał się do Dubaju, gdzie dochodził do pełni zdrowia pod czujnym okiem trenera personalnego.
Jak się okazało, kontuzji nie udało się do końca zaleczyć i mecz z Liverpoolem to dla Pogby jeszcze zbyt wczesny termin, by być branym pod uwagę przy ustalaniu składu.
Przypomnijmy, że Manchester United zmierzy się z Liverpoolem już w najbliższą niedzielę o godzinie 17:30. The Reds są obecnie liderem Premier League z kompletem ośmiu zwycięstw, natomiast Czerwone Diabły zgromadziły w tym samym czasie zaledwie dziewięć punktów i zajmują dalekie dwunaste miejsce w tabeli.