Manchester City się nie zatrzymuje. Obywatele pokonali w niedzielny wieczór Arsenal (1:0) i tym samym postawili kolejny krok na drodze po mistrzostwo Anglii.
Raheem Sterling zapewnił Manchesterowi City zwycięstwo (fot. Reuters)
Manchester City odniósł przed niedzielnym starciem w Londynie siedemnaście kolejnych wygranych i nic dziwnego, że był uważany za murowanego faworyta meczu z Arsenalem. Drużyna Pepa Guardioli pewnym krokiem zmierza po tytuł mistrzowski, a spotkanie na Emirates Stadium miało potwierdzić ich ambicje.
Można było się spodziewać, że goście od razu przejmą inicjatywę na boisku, ale chyba nikt nie zakładał, że uda się im objąć prowadzenie już w drugiej minucie. Dośrodkowanie Riyada Mahreza wykorzystał Raheem Sterling, który głową skierował piłkę do siatki.
Kompletnie pogubiony Arsenal nie miał nic do powiedzenia, sporadycznie przekraczając środek boiska. Manchester City całkowicie dominował i wszystko wskazywało na to, że jeśli kolejne gole padną w północnym Londynie, to strzelą go właśnie Obywatele.
Im jednak dalej w mecz, tym gra się coraz bardziej wyrównywała. Kanonierzy zyskiwali teren i mieli coraz więcej do powiedzenia, ale nie przekładało się to na ilość i jakość okazji bramkowych. Jeśli już udawało się im zaatakować, to z reguły całość kończyła się dośrodkowaniem dość marnej jakości, po którym nie udawało się stworzyć realnego zagrożenia.
3 – Raheem Sterling is the third player to score in three consecutive away games against Arsenal in the Premier League after Nicolas Anelka (four games ending in May 2009) and Ian Harte (three games ending in May 2003). Itch. pic.twitter.com/lhYaMAXlIP
Manchester City był zespołem lepszym, jednak wbrew temu co pokazał świetny początek, goście nie potrafili pójść za ciosem i udokumentować dobrej gry drugim golem.
Jak się finalnie okazało, wynik spotkania zmianie już nie uległ i po końcowym gwizdku to piłkarze Manchesteru City mogli się cieszyć z kolejne zwycięstwa i punktów, które przybliżyły ich do tytułu mistrzowskiego.
Z hukiem spadli z Premier League. To może być ich nowy trener
Burnley nie ma już nawet matematycznych szans na utrzymanie się w Premier League. Do końca sezonu zespół poprowadzi Michael Jackson, który tymczasowo przejął schedę po Scottcie Parkerze. Tymczasem media wskazały menedżera mogącego od przyszłego sezonu na stałe przejąć stery w ekipie The Clarets.