Nie było niespodzianki w ostatnim sobotnim meczu ligi angielskiej. Manchester City pokonał na swoim boisku Watford (3:1) i zrobił ważny krok w stronę obrony tytułu mistrzowskiego.
Raheem Sterling poprowadził Manchester City do zwycięstwa (fot. Reuters)
Drużyna prowadzona przez Pepa Guardiolę była zdecydowanym faworytem spotkania, jednak kibice na Etihad Stadium musieli długo czekać na to, aż ich pupile wskoczą w końcu na odpowiednie obroty. W pierwszej połowie Manchester bił głową w mur, nie mógł sforsować obronnego muru gości i nie prezentował się jak zespół, który walczy o mistrzostwo.
Menedżer musiał nieco wstrząsnąć swoimi piłkarzami w szatni, ponieważ po przerwie „Obywatele” zaczęli podkręcać tempo. Jak się okazało, wystarczyło kilkadziesiąt sekund, by piłka wpadła w końcu do siatki, ale nie zabrakło kontrowersji.
Ilkay Gundogan zagrał bowiem znakomitą piłkę do Sergio Aguero, a ten próbując ją przyjąć, wystawił ją dość szczęśliwe do Raheeme’a Sterlinga. Anglik skierował futbolówkę do siatki, a sędzia boczny zasygnalizował pozycję spaloną i gol nie mógł zostać uznany. Arbiter główny miał jednak wątpliwości i po konsultacji ze swoim asystentem podjął decyzję o tym, by bramkę ostatecznie zaliczyć. Jak pokazały telewizyjne powtórki, popełnił poważny błąd.
Watford miał problem, by podnieść się po takim ciosie i kilka chwil później przegrywał już różnicą dwóch trafień. Tym razem ładnie na skrzydle pokazał się Riyad Mahrez, który wyłożył piłkę do Sterlinga, a ten z metra dopełnił formalności, strzelając do pustej bramki.
W tym momencie było już jasne, że Manchester City nie wypuści rannego przeciwnika ze swoich szponów. A kiedy w 59. minucie Sterling po raz trzeci zakręcił obrońcami gości i zapisał na swoim koncie hat-tricka, kibice Watfordu mogli się zacząć obawiać, czy spotkanie nie zakończy się pogromem ich pupili.
13:12 – Raheem Sterling scored his hat-trick in 13 minutes and 12 seconds – the fastest in the Premier League since Romelu Lukaku’s for Everton v Sunderland in September 2016 (11:37). Blitz. pic.twitter.com/eR6VcrnOmE
Watford było jeszcze stać na uratowanie twarzy i zdobycie gola honorowego autorstwa Gerard Deulofeu, ale na więcej goście nie mogli już sobie pozwolić. Manchester dowiózł bezpieczną zaliczkę do końca i wywalczył ważne punkty, wywierając presję na piłkarzach Liverpoolu, którzy swój ligowy mecz rozegrają w niedzielne popołudnie.