Nic się nie stało, wszyscy w Wiśle o zamieszaniu z Małeckim już chyba zapomnieli. Czy aby na pewno? Piłkarze Białej Gwiazdy są podobno zniesmaczeni takim obrotem spraw.
Jak dowiedział się od jednego z zawodników dziennik Fakt, Małecki nie przeprosił nawet swoich kolegów z drużyny. Tak jak go nie było, tak po prostu znów pojawił się w zespole. Ot, wielkie mi halo. Zawodnicy Wisły mogą jednak pieklić się na zarząd i trenera, ale i tak nie mają nic do powiedzenia. W grę wchodzi tutaj nie tylko czyste sumienie, ale przede wszystkim spory pieniądz. Jeśli bowiem Małecki do końca sezonu przesiadywał będzie na ławce rezerwowych, Wisła nie zarobi na Małym zadowalających pieniędzy. A jeśli nie znajdzie miejsca w drużynie, nie zarobi nawet psiej kasy.
Podobno zakontraktowaniem Polaka zainteresowany jest drugoligowiec z Anglii, Middlesbrough.
Wisła w niedzielę zagra w Chorzowie z Ruchem. Małecki ma zająć miejsce na ławce rezerwowych.