Trener Legii Jacek Magiera występy w Lidze Mistrzów traktuje jako doskonałą okazję do nauki. – Nakazałem zawodnikom grać w piłkę po to, żeby się czegoś nauczyć – powiedział po klęsce z Borussią.
Trener Jacek Magiera uważa, że gracze Legii wyciągną wnioski z grze w LM (foto: Łukasz Skwiot)
Warszawianie we wtorek imponowali skutecznością w ofensywie, ale niestety przed własną bramkę wyglądali momentami jak dzieci we mgle. Spotkanie zakończyło się wysokim zwycięstwem Borussii (8:4). Piłkarze ze stolicy mają jednak wyciągnąć odpowiednie wnioski.
– Tak jak dziecko, które ma roczek, stara się chodzić i się przewraca. Zastanawia się wówczas, czy warto znów spróbować, jednak ostatecznie próbuje i wie, że było warto – porównywał na konferencji Magiera.
– Chcemy nauczyć się grać z takimi rywalami, jak tutaj. W takich meczach decydują detale – chociażby szybkość rozegrania piłki. Gra Borussii jest teraz jedną z najlepszych na świecie. Duże brawa za to, co dzisiaj zrobiła – kontynuował.
Trener Legii ma nadzieję, że na polskich boiskach jego drużyna nie będzie miała sobie równych. – To doświadczenie, ten szybki rytm meczu, trzeba teraz przenieść na ligę. Z taką intensywnością jak dzisiaj będziemy trudni do zatrzymania. To cel – najważniejsze rzeczy z Ligi Mistrzów UEFA przenieść na ligę polską. To byłoby z korzyścią dla całej LOTTO Ekstraklasy – zakończył szkoleniowiec Wojskowych.
Warszawianie następny mecz rozegrają w niedzielę. Ich ligowym przeciwnikiem będzie Śląsk Wrocław, z któym zagrają na wyjeździe.
Burza po meczu Barcelony. UEFA ma podjąć radykalną decyzję
Nie milkną echa hitowego meczu Ligi Mistrzów. Atlético Madryt wygrało 2:0 z FC Barceloną na Camp Nou i jest o krok od awansu do półfinału. Jednak więcej niż o wyniku mówi się dziś o pracy sędziego.
Potężna kontrowersja w meczu Barcelony z Atletico. Sędziowie nie zauważyli ręki?
W drugiej połowie spotkania FC Barcelony z Atletico doszło do kuriozalnej sytuacji. Le Normand chwycił piłkę ręką po podaniu od swojego bramkarza. Żaden z sędziów nie zauważył tego zagrania.