Wszystko wskazuje na to, że Macieja Rybusa będzie czekać dłuższa przerwa w grze. Jak bowiem informują rosyjskie media, piłkarz Lokomotiwu Moskwa uskarża się na problemy zdrowotne i niewykluczone, że będzie musiał poddać się operacji.
Ile będzie musiał pauzować Maciej Rybus? (fot. Łukasz Skwiot)
Kariera reprezentanta Polski jest w ostatnich sezonach dość mocno poszatkowana przez kontuzje, a jak podają „RIA Novosti”, w tym konkretnym przypadku chodzi o problem z pachwiną, która po raz pierwszy zaczęła doskwierać Rybusowi jeszcze w 2018 roku i co jakiś czas daje o sobie znać.
Wspomniane źródło informuje, że w najbliższym czasie piłkarz Lokomotiwu przejdzie szczegółowe testy medyczne, po których będzie można z całą pewnością stwierdzić jak poważna jest jego kontuzja. Wtedy zapadnie również decyzja odnośnie tego czy wystarczy kuracja doraźna, czy niezbędny będzie zabieg chirurgiczny.
Jeśli potwierdzi się najgorszy scenariusz, wtedy Maciej Rybus może wypaść z gry na okres od sześciu do siedmiu tygodni, co z kolei oznacza, że na boisko mógłby wrócić najwcześniej w grudniu.
Przypomnijmy, że wspomniany problem ciągnie się za Polakiem od kilkunastu miesięcy, jednak nie jest wiedzą tajemną, że w wielu przypadkach wychodził on do gry po tzw. blokadach. Podczas ostatniego zgrupowania reprezentacji Rybus wystąpił w podstawowym składzie w trakcie spotkania z Litwą w ramach eliminacji EURO 2020.
Od początku sezonu 30-latek rozegrał z kolei dwanaście meczów na wszystkich frontach dla Lokomotiwu. W tym czasie udało mu się zapisać na swoim koncie dwie asysty.
W przypadku potwierdzenia konieczności przejścia operacji, Rybus może stracić m.in. starcia z Juventusem w Lidze Mistrzów, a także spotkania z Krasnodarem, Ahmatem Grozny czy prestiżowe derby ze Spartakiem.
Oskar Pietuszewski poza kadrą Porto. Powrót jednak coraz bliżej!
Oskar Pietuszewski wciąż czeka na pierwszy występ w tym sezonie, ale jego powrót do gry jest coraz bliżej. 18-latek od kilku tygodni zmaga się z urazem mięśniowym, którego nabawił się jeszcze podczas przygotowań do rozgrywek.
Edward Iordanescu kompletnie nie poradził sobie w Legii Warszawa. Rumuński szkoleniowiec stracił pracę w klubie z Łazienkowskiej zaledwie po kilku miesiącach. Od tego czasu pozostaje bezrobotny. Niewykluczone, że w najbliższym czasie przejmie jednak kolejny klub, ponieważ zainteresowanie jego usługami przejawiać ma Dynamo Kijów.