Łotwa nadal nie potrafi wygrać w eliminacjach Mistrzostw Europy 2012. Po czterech porażkach z rzędu Łotysze tym razem zremisowali u siebie 1:1 z Grekami.
Łotysze na prowadzenie wyszli już po 19. minutach gry, kiedy to kibiców zgromadzonych na stadionie Skonto w Rydze rozradował pomocnik CSKA Moskwa, Aleksandrs Cauna. Gospodarze nie chcieli jednak na tym poprzestać. Kwadrans po bramce Cauny niezwykle dobrą okazję dla gospodarzy zmarnował były pomocnik Lechii Gdańsk, Olegs Laizans.
Po zmianie stron obraz gry nie uległ większej zmianie. W dalszym ciągu to gospodarze byli stroną przeważającą, a Grecy, dziś niezwykle słabi, od czasu do czasu groźnie kontratakowali. Jedną z takich właśnie sytuacji zmarnował Kyriakos Papadopoulos.
W 68. minucie meczu na placu gry zameldował się napastnik Lecha Poznań, Artjom Rudnev. Snajper Kolejorza zmienił określanego niegdyś mianem największego talentu łotewskiej piłki napastnika, Marisa Verpakovskisa. Kilka minut później na murawie pojawił się kolejny przedstawiciel polskiej Ekstraklasy – Jurijs Żigajevs z Widzewa Łódź.
Rudnev i Żigajevs nie pomogli jednak swojej reprezentacji, która po ich pojawieniu się na boisku straciła bramkę. W 84. minucie gola na 1:1 strzelił Papadopoulos. Jak się chwilę później okazało takim też wynikiem spotkanie w Rydze się zakończyło.
Gianni Infantino znalazł sojusznika. Niedawno był przez niego krytykowany
Prezydent Azjatyckiej Konfederacji Piłkarskiej (AFC), szejk Salman bin Ibrahim Al Khalifa, zamierza poprzeć Gianniego Infantino, aktualnego szefa FIFA, w jego staraniach o kolejną kadencję.
Polacy dołączają do sztabu Dynama Kijów. Kędziorek buduje swój zespół
Maciej Kędziorek coraz mocniej zaznacza swoją pozycję w Dynamie Kijów. Ukraiński klub poinformował, że do sztabu polskiego szkoleniowca dołączyli jego rodacy, Grzegorz Wojtkowiak oraz Daniel Wojtasz.
Półtora roku temu dorabiał na budowie, teraz gra w Lidze Mistrzów. „Sam czasem mam ochotę się uszczypnąć”
W okamgnieniu przeszedł drogę z niższych klas rozgrywkowych w Polsce do elitarnej Ligi Mistrzów. Oskar Kubiak to żywy dowód na to, że w futbolu w ciągu roku zmienić może się dosłownie wszystko.