Podczas, gdy w Portugalii trwała walka o miejsce w turnieju finałowym Ligi Narodów, w Sztokholmie toczył się bój o to, by pozostać w Dywizji A.
W gorszej sytuacji po czterech kolejkach znajdowali się Szwedzi, którzy doznali kompletu czterech porażek i nie mogli sobie w sobotni wieczór pozwolić na kolejną przegraną. Jeśli zaś chodzi o ekipę Chorwacji, to ta wygrała tylko raz – właśnie podczas domowego spotkania ze Szwecją i nawet jeden wywalczony punkt dawał jej utrzymanie w elicie.
Tak jak można było się spodziewać, gospodarze od początku ruszyli do ataków, ale dopiąć celu udało się im dopiero pod koniec pierwszej połowy. W 36. minucie piłkę w polu karnym Chorwatów dostał Dejan Kulusevski, który sprytnym zwodem zwiódł obrońcę i płaskim uderzeniem wyprowadził Szwedów na czoło rywalizacji.
Zanim goście zdołali się otrząsnąć po stracie pierwszej bramki, już spadł na nich kolejny cios. Już w doliczonym czasie gry pierwszej części spotkania znakomicie przed bramką rywala znalazł się Marcus Danielson, który po dośrodkowaniu z rzutu rożnego popisał się celnym strzałem głową.
Szwedzi nie poszli za ciosem, natomiast Chorwaci szukali swoich szans na złapanie kontaktu. Udało się w 82. minucie i po raz kolejny w roli głównej wystąpił Marcus Danielson, który tak niefortunnie interweniował pod własną bramką, że skierował piłkę do swojej siatki.
Wynik zmianie już nie uległ i po ostatnim gwizdku sędziego to gospodarze mogli się cieszyć ze zwycięstwa i trzech punktów.
Tuchel zaskoczył powołaniami. Po raz kolejny brakuje gwiazdora
Thomas Tuchel ogłosił powołania na Ligę Narodów. W reprezentacji Anglii po raz kolejny zabraknie gwiazdora Manchesteru City. Kogo zobaczymy w kadrze Anglików?
Reprezentacja Polski straci potencjalnego reprezentanta? Otrzymał powołanie
Julian Zakrzewski Hall był piłkarzem przymierzanym do reprezentacji Polski ze względu na swoje korzenie. Coraz bardziej prawdopodobne staje się to, że nie będzie mu dane zagrać w biało-czerwonych barwach.