Oprócz bardzo ciekawie zapowiadającego się meczu w Porto, kibice piłki nożnej będą mogli również w środowy wieczór zobaczyć starcie do jakiego dojdzie na Estadio Ramon Sanchez Pizjuan. Sevilla podejmie przed własną publicznością Leicester City i będzie chciała sobie zapewnić solidną zaliczkę przed spotkaniem rewanżowym.
W Premier League im nie idzie, jak będzie w Lidze Mistrzów?
Gdyby obie drużyny spotkały się ze sobą dokładnie rok temu, wtedy wskazanie na faworyta dwumeczu byłoby niezwykle trudne. Leicester kroczył bowiem pewnie po mistrzostwo Anglii, natomiast Sevilla dzielnie walczyła o kolejny triumf w rozgrywkach Ligi Europy. Misje obu zespołów zakończyły się pewnym sukcesem. Podopieczni Claudio Ranieriego zadziwili cały świat i wywalczyli historyczne mistrzostwo, podczas gdy Sevilla po raz kolejny udowodniła, że jeśli chodzi o Ligę Europy, to nie ma sobie równych.
Od tego czasu bardzo dużo się jednak zmieniło. Leicester jest dziś cieniem drużyny, której grą tak bardzo się zachwycaliśmy, natomiast Sevilla pod wodzą nowego trenera i już bez Grzegorza Krychowiaka, dzielnie walczy nie tylko w Champions League, ale również nie odpuszcza Realowi Madryt i Barcelonie w wyścigu po miano najlepszej drużyny Primera Division. Obserwatorzy i bukmacherzy nie mają więc żadnych wątpliwości, brak awansu graczy Jorge Samapoliego do ćwierćfinału byłby bardzo dużą niespodzianką.
Popularne Lisy wygrały swoją grupę w Lidze Mistrzów, ale ich forma na boiskach Premier League pozostawia bardzo dużo do życzenia. Pięć kolejnych porażek i sześć meczów z rzędu bez choćby jednego strzelonego gola, to bilans, który nie przystoi mistrzowi kraju i wszystko wskazuje na to, że Leicester będzie do końca rozgrywek zamieszany w walkę o utrzymanie. Na ten moment przewaga piłkarzy Ranieriego nad strefą zagrożoną degradacją wynosi zaledwie jeden punkt.
Niestety, w dwumeczu z Sevillą na pewno nie zobaczymy w akcji dwóch Polaków, którzy na co dzień występują na King Power Stadium. Bartosz Kapustka i Marcin Wasilewski zostali skreśleni z kadry Leicester na fazę pucharową Ligi Mistrzów, a ich miejsce zajęli zawodnicy, którzy dołączyli do zespołu w trakcie zimowej przerwy transferowej.
Jeśli zaś spojrzymy na formę graczy Sevilli, to ta może napawać kibiców w stolicy Andaluzji optymizmem. Trzy zwycięstwa i remis w pięciu ostatnich spotkaniach, to bardzo dobry bilans, który aktualnie daje drużynie trzecie miejsce w tabeli i stratę zaledwie trzech punktów do liderującego Realu Madryt.
– Naszym priorytetem jest Premier League, ale tylko wtedy, kiedy mamy rozegrać mecz ligowy. Teraz czeka nas spotkanie w ramach Champions League i skupiamy się tylko na nim – powiedział Claudio Ranieri. – Ten mecz może być dla nas punktem zwrotnym w tym sezonie. Jeśli uda nam się wygrać, to możemy zyskać pewność siebie niezbędną w nadchodzących tygodniach – dodał włoski menedżer.
Jak wygląda sytuacja kadrowa w obu drużynach? Sampaoli na pewno nie będzie mógł skorzystać z usług takich zawodników jak Michael Krohn-Dehli czy Benoit Tremoulinas. Pod znakiem zapytania stanął z kolei występ Nico Pereji. Swoje problemy ma też Leicester. W barwach Lisów nie zobaczymy bowiem Leonardo Ulloi i Islama Slimaniego.
gar, PiłkaNożna.pl
***
Środa, 22 lutego (Estadio Ramon Sanchez Pizjuan) SEVILLA FC – LEICESTER CITY (20:45)
Burza po meczu Barcelony. UEFA ma podjąć radykalną decyzję
Nie milkną echa hitowego meczu Ligi Mistrzów. Atlético Madryt wygrało 2:0 z FC Barceloną na Camp Nou i jest o krok od awansu do półfinału. Jednak więcej niż o wyniku mówi się dziś o pracy sędziego.
Potężna kontrowersja w meczu Barcelony z Atletico. Sędziowie nie zauważyli ręki?
W drugiej połowie spotkania FC Barcelony z Atletico doszło do kuriozalnej sytuacji. Le Normand chwycił piłkę ręką po podaniu od swojego bramkarza. Żaden z sędziów nie zauważył tego zagrania.