W
pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów Leicester City przegrało
1:2 z Sevillą na wyjeździe. Zespół prowadzony przez Claudio
Ranieriego był wyraźnie słabszy od hiszpańskiej drużyny, jednak
zdołał osiągnąć taki wynik, który pozwala myśleć o awansie do
kolejnej rundy.
Claudio Ranieri może awansować do 1/4 finału Ligi Mistrzów. W rewanżu Leicester City wystarczy skromne zwycięstwo
Od
samego początku spotkania na Estadio Ramon Sanchez Pizjuan
inicjatywa należała do Sevilli. Drużyna prowadzona przez trenera
Jorge Sampaoliego (który ten mecz oglądał tylko z trybun, zaś
zespołem dowodził z ławki rezerwowych jego asystent Lillo Diez) miała
gigantyczną przewagę, raz za razem stwarzając sobie okazje do
zdobycia bramki.
Leicester
City mogło bardzo szybko stracić kilka goli, jednak świetnie
dysponowany był Kasper Schmeichel. Duński bramkarz wielokrotnie
ratował mistrzów Anglii przed utratą gola: tak było choćby w 14.
minucie gry, kiedy Schmeichel zatrzymał strzał Joaquina Correi z
rzutu karnego.
Bramkarz
Leicester City nie miał nic do powiedzenia w sytuacji z 25. minuty
spotkania. Jeden z licznych ataków Sevilli w końcu przyniósł
bramkę: Sergio Escudero świetnie dośrodkował z lewego skrzydła w
pole karne, a Pablo Sarabia oddał precyzyjny strzał głową.
Po
przerwie nadal to gospodarze dyktowali warunki gry. Sevilla wciąż
przeważała i konstruowała kolejne groźne akcje na połowie
drużyny Claudio Ranieriego. W 51. minucie bardzo blisko gola był
Vitolo, ale piłka kopnięta z ostrego kąta przez kapitana Sevilli
tylko otarła się o słupek bramki gości.
W
62. minucie kibice w stolicy Andaluzji ponownie dostali powód do
świętowania. Po długim podaniu z głębi pola piłka trafiła do
ustawionego na linii szesnastego metra Stevana Joveticia. Napastnik
Sevilli kapitalnie przyjął piłkę, utrzymał się przy niej pomimo
asysty dwóch obrońców Leicester, po czym pięknie odegrał do
niepilnowanego Joaquina Correi. Argentyńczyk zrehabilitował się za
zmarnowanego karnego i efektownym uderzeniem pod poprzeczkę pokonał
Schmeichela.
Wydawało
się, że kolejne gole dla zespołu trenera Sampaoliego są jedynie
kwestią czasu. Tymczasem w 73. minucie to Leicester zdobyło
kontaktowego gola. Rezerwowy Demarai Gray dobrze zagrał do Daniela
Drinkwatera, a Anglik wykonał świetne podanie wzdłuż bramki.
Piłka trafiła do Jamiego Vardy’ego, który bez kłopotów skierował
ją do siatki. Znakomita akcja Lisów!
W
końcowych minutach znaczną przewagę ponownie miała Sevilla, lecz
piłka w bramce Leicester City już się nie znalazła. Tym samym
meczu w stolicy Andaluzji zakończył się wynikiem 2:1 dla
gospodarzy.
Kwestia
awansu do ćwierćfinału Champions League pozostaje w pełni otwarta.
Aby dostać się do najlepszej ósemki Ligi Mistrzów, Leicester
potrzebuje zwycięstwa zaledwie 1:0 w meczu rewanżowym. Drugie
starcie tych zespołów odbędzie się 14 marca na King Power
Stadium.
Burza po meczu Barcelony. UEFA ma podjąć radykalną decyzję
Nie milkną echa hitowego meczu Ligi Mistrzów. Atlético Madryt wygrało 2:0 z FC Barceloną na Camp Nou i jest o krok od awansu do półfinału. Jednak więcej niż o wyniku mówi się dziś o pracy sędziego.
Potężna kontrowersja w meczu Barcelony z Atletico. Sędziowie nie zauważyli ręki?
W drugiej połowie spotkania FC Barcelony z Atletico doszło do kuriozalnej sytuacji. Le Normand chwycił piłkę ręką po podaniu od swojego bramkarza. Żaden z sędziów nie zauważył tego zagrania.