Paris St. Germain pokonało na Parc des Princes Barcelonę 4:0 w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów. Świetnie spisali się nie tylko gospodarze, ale również polscy sędziowie.
Angel Di Maria dwudzieste dziewiąte urodziny uczcił dwoma golami.
Kibice mistrzów Francji z pewnością obawiali się tego spotkania. Unai Emery nie mógł skorzystać z kontuzjowanego Thiago Silvy oraz zawieszonego Thiago Motty, przez co w środku obrony obok 22-letniego Marquinhosa zagrał rok młodszy Presnel Kimpembe, dla którego był to debiut w Lidze Mistrzów. Obaj zagrali jednak niemalże wzorowo.
Już pierwsze minuty meczu rozwiały obawy francuskich kibiców. PSG od pierwszych chwil imponowało pressingiem i spokojem w rozgrywaniu akcji. W 11. minucie paryżanie mogli prowadzić, ale strzał Blaise’a Matuidiego kapitalnie obronił Marc-Andre ter Stegen. W 18. minucie Niemiec jednak nie próbował interweniować. Chwilę wcześniej Samuel Umtiti tuż przed polem karnym sfaulował rozgrywającego najlepszy mecz po transferze do PSG Juliana Draxlera. Obchodzący tego dnia 29. urodziny Angel Di Maria pięknym strzałem z rzutu wolnego zdobył bramkę.
Po objęciu prowadzenia PSG trochę się cofnęło, jednak znakomitym pressingiem kontrolowało mecz. Barcelona tylko raz zagroziła bramce rywali, gdy Neymar wyłożył piłkę Andre Gomesowi, ale ten przegrał pojedynek z Kevinem Trappem. Koncertowe spotkanie rozgrywał drugi z Niemców w PSG, Draxler. W 35. minucie jego strzał obronił jeszcze ter Stegen, ale pięć minut później znów skapitulował. Adrien Rabiot do spółki z Marco Verrattim odebrali piłkę stłamszonemu Lionelowi Messiemu, Włoch fantastycznie wyłożył piłkę Draxlerowi, który podwyższył na 2:0.
Jeżeli ktoś myślał, że piłkarze PSG usatysfakcjonowani dwubramkowym prowadzeniem po przerwie oddadzą inicjatywę gościom, bardzo się pomylił. Paryżanie już dziesięć minut po przerwie strzelili trzeciego gola. Di Maria cudownym strzałem z około 20 metrów nie dał żadnych szans ter Stegenowi. Barcelona od tej pory musiała rzucić się do frontalnych ataków. Zupełnie niewidoczny był jednak Luis Suarez, a Messi znakomicie był zatrzymywany przez Kimpembe.
Przy stanie 3:0 boisko opuścili dwaj kluczowi gracze zespołu: zmęczony Di Maria i kontuzjowany Verratti. Nie odmieniło to jednak biegu wydarzeń. W 71. Thomas Meunier efektownie ograł Neymara, pomknął na bramkę rywali i podał do Edinsona Cavaniego, który potężnym strzałem bez przyjęcia podwyższył prowadzenie PSG. Barcelona nie była w stanie przeciwstawić się znakomicie pracującej maszynie, jaką był we wtorek zespół PSG. Dość powiedzieć, że goście przez cały mecz oddali tylko jeden celny strzał, a najbliżej strzelenia gola byli, gdy Umtiti trafił w słupek.
Kapitalnie w Paryżu zaprezentowali się nie tylko gospodarze, ale również prowadzący ten mecz polscy sędziowie. Szymon Marciniak, Tomasz Listkowski, Paweł Sokolnicki, Tomasz Musiał i Paweł Raczkowski byli właściwie niewidoczni, co dla sędziów powinno być komplementem. Arbitrzy bardzo dobrze kontrolowali przebieg wydarzeń.
Rewanżowy mecz 1/8 finału odbędzie się w Barcelonie 8 marca. Gospodarzy czekać wówczas będzie wyjątkowo trudne zadanie odrobienia strat i awansu do ćwierćfinału Ligi Mistrzów.
Burza po meczu Barcelony. UEFA ma podjąć radykalną decyzję
Nie milkną echa hitowego meczu Ligi Mistrzów. Atlético Madryt wygrało 2:0 z FC Barceloną na Camp Nou i jest o krok od awansu do półfinału. Jednak więcej niż o wyniku mówi się dziś o pracy sędziego.
Potężna kontrowersja w meczu Barcelony z Atletico. Sędziowie nie zauważyli ręki?
W drugiej połowie spotkania FC Barcelony z Atletico doszło do kuriozalnej sytuacji. Le Normand chwycił piłkę ręką po podaniu od swojego bramkarza. Żaden z sędziów nie zauważył tego zagrania.