Manchesterowi
City w pełni udał się rewanż na Barcelonie za porażkę 0:4 w poprzedniej
kolejce Ligi Mistrzów. We wtorkowym spotkaniu czwartej serii gier w
Champions League drużyna Pepa Guardioli na swoim stadionie wygrała
3:1 z Dumą Katalonii. Bohaterem meczu został Ilkay Gundogan, który
zdobył dwie bramki dla zwycięskiego zespołu.
Pep Guardiola mógł odczuwać szczególną satysfakcję po wtorkowej wygranej z drużyną, którą w przeszłości prowadził (foto: Ł. Skwiot)
Już
od samego początku spotkania na Etihad Stadium piłkarze obu drużyn
udowadniali, że ich potyczka nie bez kozery została okrzyknięta
hitem czwartej kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów. Mecz w
Manchesterze rozgrywany był w świetnym tempie i stał na bardzo
wysokim poziomie. Częściej przy piłce byli co prawda goście, ale
to ekipa gospodarzy groźniej atakowała bramkę rywala.
Manchester
City przeważał w pierwszych fragmentach rywalizacji, ale nie zdołał
potwierdzić swojej dobrej gry golem. Już w jednej z pierwszych
akcji meczu zrobiło się gorąco w polu karnym Barcelony: Raheem
Sterling padł w szesnastce po starciu z Samuelem Umtitim, jednak
arbiter Viktor Kassai nie podyktował jedenastki w tej
kontrowersyjnej sytuacji. Sędzia ukarał jeszcze skrzydłowego The
Citizens żółtą kartką za symulowanie.
Zespół
Pepa Guardioli miał przewagę, jednak pierwszego gola strzeliła
Barcelona. W 21. minucie gry mistrzowie Hiszpanii wyprowadzili
znakomity kontratak: Lionel Messi świetnie podał do Neymara, ten
rozpędził się z piłką na lewym skrzydle, po tym odegrał do
wbiegającego w pole karne Messiego. Argentyńczyk w swoim stylu
precyzyjnie uderzył na bramkę, zmuszając Wilfredo Caballero do
kapitulacji. Piękna akcja Barcy!
The
Citizens zdołali doprowadzić do remisu jeszcze przed przerwą. W
39. minucie rozgrywający bardzo dobre zawody Sterling kapitalnie
podał w polu karnym do Ilkaya Gundogana, a niemiecki pomocnik z
bliska posłał piłkę do siatki.
Druga
połowa już zdecydowanie należała do Manchesteru City. W 51.
minucie gospodarze wyszli na prowadzenie: Kevin De Bruyne efektownie
uderzył z rzutu wolnego z odległości 20 metrów i po chwili piłka
zatrzepotała w siatce. Wydawało się, że przy strzale Belga ze
stałego fragmentu gry bramkarz Barcelony Marc-Andre ter Stegen mógł
ustawić się nieco lepiej, a wtedy miałby większe szanse na
odbicie piłki.
Najlepszą
okazję na gola Barcelona zmarnowała w 65. minucie. Po efektownej
akcji piłka trafiła do Andre Gomesa, ten uderzył technicznie z
linii pola karnego, jednak trafił tylko w poprzeczkę.
O
losach spotkania definitywnie przesądziła sytuacja z 74. minuty. De
Bruyne podał prostopadle do rezerwowego Jesusa Navasa, ten zaś
mocno kopnął piłkę wzdłuż bramki. Piłkę lekko trącił Ter
Stegen, po czym trafiła ona w upadającego w polu karnym Sergio
Aguero. Przypadkowo zagrana przez Argentyńczyka piłka spadła pod
nogi nadbiegającego Gundogana, a ten mocnym uderzeniem dopełnił
formalności, ustalając w ten sposób wynik meczu na 3:1 dla City. W
tej sytuacji nie obyło się bez kontrowersji: telewizyjne powtórki
pokazały bowiem, że piłka zanim dotarła do strzelca gola, to
odbiła się od ręki Aguero. Węgierski sędzia Kassai nie dopatrzył
się jednak w tym przypadku naruszenia przepisów.
W
rozgrywanym równocześnie drugim meczu grupy C Borussia
Moenchengladbach na swoim stadionie zremisowała 1:1 z Celtikiem
Glasgow. Gospodarze prowadzili po trafieniu Larsa Stindla, ale w
drugiej połowie – grając w osłabieniu po czerwonej kartce dla
Juliana Korba – dali sobie strzelić gola. Punkt dla mistrzów
Szkocji uratował Moussa Dembele, wykorzystując rzut karny.
Gol bramkarza pogrążył Real Madryt i dał awans Benfice! To przejdzie do historii Ligi Mistrzów [WIDEO]
Takiego scenariusza nikt się nie spodziewał. Bramkarz Anatolij Trubin zdobył gola przeciwko Realowi Madryt, który dał awans Benfice do TOP24 Ligi Mistrzów.
Faza ligowa Ligi Mistrzów za nami! Jak wygląda tabela i kto awansował?
Faza ligowa Ligi Mistrzów 2025-26 dobiegła końca. Pierwsze osiem drużyn awansowało do 1/8 finału, szesnaście innych zagra w barażach. Jak prezentuje się klasyfikacja?