Reprezentacja Włoch przed rozpoczęciem Euro 2016 nie wygląda na szczególnie silną. Tymczasem jej były selekcjoner – Marcello Lippi – wierzy w nią, i to mocno.
Azzurri do Francji raczej nie wybierają się w roli faworyta, tym bardziej, że mocno przetrzebiona będzie linia pomocy. W mistrzostwach nie wezmą udziału Claudio Marchisio i Marco Verratti. Zakończyła się już też era Andrei Pirlo.
Lippi uważa jednak, że Włochów stać na wiele. – Italia wybiera się na turnieje, by je wygrywać. Ale to całkiem jasne, że teraz mamy mniejsze oczekiwania. Działa to na naszą korzyść – zaznacza trener mistrzów świata z 2006 roku.
– Zespół musi podtrzymać swoje historyczne walory: świetnego bramkarza, obronę i rdzeń, którym często są zawodnicy Juventusu – dodaje Lippi.
Włosi zagrają w grupie E z Belgią, Szwecją oraz Irlandią. Wcześniej czeka ich jeszcze towarzyskie starcie z Finlandią. Pierwszy sprawdzian – ze Szkocją (1:0) – już za nimi.
Gianni Infantino znalazł sojusznika. Niedawno był przez niego krytykowany
Prezydent Azjatyckiej Konfederacji Piłkarskiej (AFC), szejk Salman bin Ibrahim Al Khalifa, zamierza poprzeć Gianniego Infantino, aktualnego szefa FIFA, w jego staraniach o kolejną kadencję.