Najpierw mistrzostwo kraju, a teraz Superpuchar Francji. Lille znów napsuło krwi Paris Saint-Germain i sprzątnęło trofeum sprzed nosa potentata.
Pochettino zmarnował kolejną szansę na trofeum. (fot. Reuters)
Paryżanie przystąpili do rywalizacji w mocno okrojonym składzie. W kadrze meczowej nie było ani Angela Di Marii, Marco Verrattiego, Marquinhosa, Neymara i Kyliana Mbappe, którzy jeszcze kilka tygodni temu brali udział w turniejach międzynarodowych, ani zmagającego się z urazem Sergio Ramosa. Byli za to świeżo sprowadzeni Achraf Hakimi i Georginio Wijnaldum, a do tego między innymi Keylor Navas, Presnel Kimpembe i Mauro Icardi.
Jeśli po sensacyjnej porażce w rywalizacji o tytuł mistrzowski piłkarze PSG chcieli pokazać Lille, kto rządzi we francuskiej piłce, to w pierwszej połowie się to nie udało. Podopieczni Mauricio Pochettino dłużej utrzymywali się przy piłce, ale nie zagrażali bramce przeciwnika. Jedynego gola zdobył Xeka.
Do skutecznego pokazu siły nie doszło również po przerwie. Scenariusz był bardzo podobny, lecz jeszcze bardziej skrajny. Wicemistrzowie kraju byli w posiadaniu futbolówki przez 72% czasu gry, ale przełożyło się to na zaledwie 3 celne uderzenia. Wijnaldum zadebiutował w nowych barwach (Hakimi zrobił to już w 1. minucie), ale nawet on nie był w stanie odwrócić losów spotkania.
Lille wydarło PSG kolejne trofeum. Biorąc pod uwagę letnią ofensywę transferową ekipy ze stolicy, trudno spodziewać się, by była to zapowiedź kolejnej sensacji w zmaganiach ligowych. Nie zmienia to jednak faktu, że Mastify są dla paryżan niczym ość w gardle.
Oskar Pietuszewski poza kadrą Porto. Powrót jednak coraz bliżej!
Oskar Pietuszewski wciąż czeka na pierwszy występ w tym sezonie, ale jego powrót do gry jest coraz bliżej. 18-latek od kilku tygodni zmaga się z urazem mięśniowym, którego nabawił się jeszcze podczas przygotowań do rozgrywek.
Edward Iordanescu kompletnie nie poradził sobie w Legii Warszawa. Rumuński szkoleniowiec stracił pracę w klubie z Łazienkowskiej zaledwie po kilku miesiącach. Od tego czasu pozostaje bezrobotny. Niewykluczone, że w najbliższym czasie przejmie jednak kolejny klub, ponieważ zainteresowanie jego usługami przejawiać ma Dynamo Kijów.
Rekord frekwencji. Tylu kibiców przyszło na mecz Chicago Fire
W nocy ze środy na czwartek Chicago Fire Roberta Lewandowskiego podzieliło się punktami z Interem Miami. Spotkanie, które reklamowane było jako starcie kapitana reprezentacji Polski z Leo Messim, przyciągnęło na Soldier Field ponad 63 tysiące widzów.