Trzecia wygrana Montpellier HSC w tym sezonie stała się faktem. La Paillade pokonała na własnym terenie Olympique Marsylia (3:1).
Obie drużyny na początku sezonu nie prezentowały się zadowalająco. Montpellier HSC po 11 rozegranych spotkaniach plasował się tuż nad strefą spadkową, natomiast marsylczycy zajmowali miejsce w połowie stawki. W dodatku w meczach OM padało przeważnie mało bramek.
W piątek wyglądało to jednak inaczej. Już po czterech minutach zawodnicy ze Stade de la Mosson wyszli na prowadzenie po trafieniu Ryada Boudebouza. Po zdobyciu bramki gospodarze nie zamierzali się cofnąć do obrony. Przyjezdni z kolei nie potrafili przeprowadzić akcji bramkowych.
W 36. minucie Boudebouz po raz drugi tego wieczoru dał o sobie znać.
Po zmianie stron gospodarze zdobyli jeszcze dwie bramki. Pierwszą z nich (samobójczą) sędzia zapisał bramkarzowi Laurentowi Pionnierowi. W ten sposób OM zmniejszył stratę. Był to jednak jedynie łabędzi śpiew przyjezdnych. Na niecałe pół godziny przed końcem Montpellier prowadziło 3:1. Trzeciego gola dla ekipy ze Stade de la Mosson zdobył Steve Mounie.
Takim też wynikiem zakończyło się spotkanie, dzięki czemu jego gospodarze awansowali w tabeli na 12. miejsce.