Rozpoczęła
się 36. kolejka ligi francuskiej. W pierwszym meczu tej serii gier
Saint-Etienne na własnym stadionie zremisowało 2:2 z Girondins
Bordeaux. W drużynie gości wystąpił Igor Lewczuk – Polak miał
spory udział przy jednej z bramek dla swojego zespołu.
Pierwsze
bramki piątkowego meczu rozgrywanego na obiekcie Stade
Geoffroy-Guichard padły dopiero przed przerwą. W 42. minucie gry
Igor Lewczuk został zaatakowany wślizgiem w obrębie szesnastki
gospodarzy, a sędzia nie miał żadnych wątpliwości, dyktując w
tej sytuacji rzut karny dla Bordeaux. Jedenastkę na gola pewnie
zamienił 20-letni pomocnik Adam Ounas.
Goście
cieszyli się z prowadzenia zaledwie przez trzy minuty. Tuż przed
przerwą stan rywalizacji wyrównał Robert Berić. Słoweński
napastnik nie zmarnował doskonałej szansy, przed którą stanął
po genialnym odegraniu piłki piętą w wykonaniu Romaina Hamoumy.
Druga
odsłona tego spotkania rozpoczęła się znakomicie dla Bordeaux. W
50. minucie goście ponownie wyszli na prowadzenie: Ounas mocno
dośrodkował w pole karne Saint-Etienne, tam jego zagranie świetnie
przedłużył głową Jaroslav Plasil, zaś akcję sfinalizował
napastnik Gaetan Laborde, który z bliskiej odległości skierował
piłkę do bramki gospodarzy.
Ostatecznie
jednak ekipie Saint-Etienne udało się wywalczyć remis w
konfrontacji z Bordeaux. Bramkę na wagę punktu zdobył dla zespołu
gospodarzy Vincent Pajot. 26-letni pomocnik w zamieszaniu w polu
karnym oddał dość przypadkowy strzał, piłka minęła linię
bramkową, po czym wróciła na plac gry. Sędziowie uznali, że
piłka całym obwodem znalazła się w bramce i gola uznali.
Goście
kończyli piątkowy mecz w dziesiątkę. Już w doliczonym czasie gry
czerwoną kartkę za brutalny faul na Arnaudzie Nordinie obejrzał
środkowy obrońca Bordeaux, Nicolas Pallois.
Igor Lewczuk tradycyjnie rozegrał całe spotkanie w drużynie
Żyrondystów.