Wielce prawdopodobne jest, że sztandarowa jeszcze do niedawna inwestycja budowlanego potentata Józefa Wojciechowskiego pojawi się na aukcji i każdy, kto posiada wypchany portfel, będzie mógł pozyskać stołeczny klub piłkarski.
Z powodu uchylania się od uiszczenia opłat z tytułu dzierżawy urzędnicy Gminnego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Markach podjęli decyzję o odcięciu dopływu prądu w baraku, z którego na co dzień korzysta zespół warszawskiej Polonii. Tym samym sprzęt treningowy piłkarze muszą zabierać i prać w domach. Co gorsza, nic nie wskazuje, że sponsor drużyny Czarnych Koszul zamierza opłacić zaległe faktury, dlatego przedstawiciele ekstraklasy otrzymają niebawem zakaz wstępu na teren ośrodka treningowego (będącego od dawna terenem budowy).
Z podobnym problemem będą musieli zmierzyć się niebawem urzędnicy warszawskiego OSiR, w minionym sezonie wynajmujący Polonii stadion przy Konwiktorskiej, firma ochroniarska odpowiedzialna za bezpieczeństwo na obiekcie, dyrekcja pogotowia ratunkowego, a nawet firma dostarczająca kibicom przenośne toalety. O finansowym wsparciu ze strony J.W. Construction mogą już zapomnieć stołeczne siatkarki, a wszystkiemu winien jest, podobno, kryzys na rynku deweloperskim, bo ludzie nie kupują mieszkań.
Z innych powodów Józef Wojciechowski nie rozmawia z piłkarzami, których po zakończeniu urlopów w trybie natychmiastowym oddelegował do tak zwanego Klubu Kokosa. Funkcja szkoleniowca pierwszego zespołu spadła na barki Jarosława Baki, pilnującego skwapliwie, żeby każdy zawodnik zaliczył w lasku położonym obok Marek dzienną normę kilometrów, pokonywanych truchtem. W tej sytuacji nie dziwi, że kolejni piłkarze rozwiązują z prezesem Wojciechowskim umowy za porozumieniem stron.
Na obecną chwilę klub KSP praktycznie nie funkcjonuje. Nie ma pracownika biura prasowego czy choćby opiekuna internetowej strony, brak również księgowego, a nawet dyrektora do spraw bezpieczeństwa. Magazynier pracuje do końca sierpnia, podobnie jak jeden z noszowych, bo drugiemu umowa wygasa w czerwcu.
Największym kapitałem Polonii jest obecnie… klubowa licencja, którą przedstawiciele PZPN przyznali Czarnym Koszulom w maju. Chętnych na jej zakup nie brakuje, między innymi dużo mówi się w środowisku o chęci powrotu do ekstraklasy ekipy Cracovii finansowanej przez profesora nauk technicznych Janusza Filipiaka. Chętny do podjęcia rozmów jest właściciel Zawiszy Bydgoszcz, ale również sponsorzy Arki Gdynia. W przypadku wyboru oferty tego ostatniego klubu nie jest wykluczone, że budowlany biznesmen będzie chciał zemścić się na sympatykach, głównie tych finansujących drużynę gdańskiej Lechii, którzy nie tak dawno, bo zimą, nie zgodzili się, żeby Wojciechowski przejął całościowy pakiet akcji ich sportowej spółki.
Co zrobi z Polonią prezes Wojciechowski, trudno przewidzieć. Jeżeli mimo wszystko przystąpi do rozgrywek (18 sierpnia meczem Lechia Gdańsk – Polonia Warszawa) zmuszony będzie sięgnąć po młodzież, czyli trenera i piłkarzy MESA. Szukając oszczędności, wycofa zespół z rozgrywek, co oznacza, że Polonia spadnie o dwie klasy w dół. Wielce prawdopodobne jest, że sztandarowa do niedawna jeszcze inwestycja budowlanego potentata pojawi się na aukcji i każdy, kto posiada wypchany portfel, będzie mógł pozyskać stołeczny klub piłkarski.
Pogoń postawi na młodzież w finale sezonu? Są duże szanse
Pogoń Szczecin jest jedną z tych drużyn, które wiedzą przed ostatnią kolejką PKO BP Ekstraklasy, że ani nie spadną, ani nie wejdą do europejskich pucharów. Portowcy mogą wykorzystać ten fakt do dania szansy młodzieży.
Jakub Adkonis w bieżącym sezonie jest wypożyczony z Legii Warszawa do Pogoni Grodzisk Mazowiecki. Wszystko wskazuje na to, że 18-latek tego lata wróci na Łazienkowską, ale tylko na chwilę.
Zmiana bramkarza na mecz o utrzymanie? To bardzo możliwe
Już jutro odbędzie się spotkanie, które zdecyduje o dalszym losie Lechii Gdańsk w PKO BP Ekstraklasie. Wygląda na to, że gdański klub wystawi w tym spotkaniu innego bramkarza.