Robert Lewandowski może w sobotnie popołudnie ustanowić niekwestionowany rekord Bundesligi. Żeby tak się stało, snajper Bayernu Monachium musi wpisać się na listę strzelców podczas meczu z Unionem Berlin.
Lewandowski nie zamierza się zatrzymywać (fot. Łukasz Skwiot)
Kapitan reprezentacji Polski znajduje się od początku sezonu w wyśmienitej dyspozycji, zdobywając gola za golem. W samej tylko lidze niemieckiej Lewandowski strzelił już dwanaście bramek, trafiając do siatki w każdym z ośmiu rozegranych meczów. Dzięki temu napastnikowi udało się wyrównać osiągnięcie Pierre’a-Emericka Aubameyanga, któremu taka sama sztuka udała się w trakcie kampanii 2015-16.
Warto dodać, że w analogicznym okresie zawodnik Borussii Dortmund zdobył w Bundeslidze dziesięć goli, czyli Lewandowski już jest od niego o dwa trafienia lepszy. W sobotę może się on z kolei stać samodzielnym rekordzistą ligi, a biorąc poprawkę na jego formę, wydaje się, że takie rozstrzygnięcie jest dość prawdopodobne.
Wyborna postawa zawodnika Bayernu Monachium sprawiła, że w lokalnych mediach już zaczęto się zastanawiać, gdzie jest limit jego możliwości i czy obecny sezon będzie tym, w którym jakiś piłkarz spróbuje zaatakować rekord słynnego Gerda Muellera. Podczas kampanii 1970-71 Niemcowi udało się wtedy zdobyć aż 40 goli.
Co ciekawe, w sobotnie popołudnie Lewandowskiego będzie starał się zatrzymać inny Polak. Bramki Unionu Berlin strzeże bowiem Rafał Gikiewicz i można w ciemno zakładać, że będzie on miał w Monachium ręce pełne roboty.
Licząc cały sezon, 30-latek wystąpił jak do tej pory w trzynastu spotkaniach. dla Bawarczyków. W tym czasie udało mu się strzelić aż osiemnaście goli!
Bayern zdecydował ws. Harry’ego Kane’a. Rozmowy już trwają
Włodarze Bayernu Monachium są niezwykle zadowoleni ze współpracy z Harry’m Kane’em. Jego aktualny kontrakt wygasa za półtora roku, ale Bawarczycy już teraz chcą zapewnić sobie usługi Anglika na kolejne lata.
Sensacja w Monachium! Bayern przegrał z Augsburgiem [WIDEO]
Bawarczycy doznali pierwszej porażki w sezonie 25-26. Pierwszymi pogromcami ekipy Kompany'ego okazał się derbowy rywal – FC Augsburg, który w ostatnim kwadransie zdobył dwie bramki na wagę trzech punktów.