– Cieszę się ze zwycięstwa i z tego, że udało mi się zdobyć bramkę. Mecz może nie był porywający, ale i takie mecze trzeba zagrać – powiedział po meczu z Norwegią, strzelec zwycięskiej bramki Robert Lewandowski. – Dobrze, że zagraliśmy konsekwentnie do końca, bo w niektórych poprzednich spotkaniach tego nam brakowało. Rewelacji dziś nie było, to był mecz walki, który trzeba było wybiegać.
Strzał wyszedł panu wspaniały.
– No tak. Miałem na plecach obrońcę, odwróciłem się, zszedłem trochę do środka i uderzyłem. Piłka wpadła przy słupku, więc uderzenie było fajne.
Strasznie dużo dziś pan walczył w obronie.
– Grałem dziś na pozycji ofensywnego pomocnika, tuż za napastnikiem, więc miałem trochę zadań defensywnych. Wiedzieliśmy też o groźnych wyrzutach z autu Norwegów, więc trzeba było wracać i wybijać te piłki.
Strasznie dużo fizycznej walki dziś było. Czuć taki mecz w kościach?
– Było kilku zawodników, którzy mieli prawie dwa metry wzrostu. Trzeba było i z nimi się przepychać i walczyć w powietrzu.
Kluczowy piłkarz reprezentacji kontuzjowany! Baraże coraz bliżej
Nienajlepsze informacje docierają do nas z Wysp. Jedna z najjaśniejszych gwiazd reprezentacji doznała urazu tuż przed zbliżającymi się coraz większymi krokami barażami o mundial. Sprawdź, o kim mowa!