Dziś rano poróżniłem się (ale pięknie) na antenie Radio Canal, w codziennej mundialowej audycji, z Wojtkiem Jagodą, moim kolegą zarówno z redakcji sportowej nC+ jak i z łamów „Piłki Nożnej”. On stwierdził, że Luis Rubiales wywalając Julena Lopeteguiego popełnił niewybaczalny błąd, ja argumentowałem, że nie mógł zrobić inaczej.
Trudno, by pierwszy mecz Hiszpanów na mundialu rozstrzygnął ten spór, ale jedno jest po nim pewne: duch w reprezentacji Hiszpanii nie umarł wraz z wyjazdem poprzedniego selekcjonera, La Roja jest bardzo żywa i pełna ochoty by grać swój zjawiskowy, niepowtarzalny futbol oraz by zwyciężać. To, co pokazała w starciu z Portugalią, po prostu zachwyciło – podobnie zresztą jak to, co zademonstrował as rywali, Cristiano Ronaldo. Jeśli ktoś w futbolu kocha piękno, polot, fantazję, jeśli chce innego mistrza świata niż Włosi z 2006 roku, powinien stać się wyznawcą iberocentryzmu czy też paniberyzmu, czyli życzyć sobie, by dwie drużyny z tego półwyspu spotkały się na rosyjskim mundialu jeszcze raz – w finale mianowicie. Strzelę zresztą z jeszcze grubszej rury: w latach 1580-1640 Hiszpania i Portugalia były jednym państwem, po czym znów się rozstały; dziś trzeba ocenić, że dobrze się stało, bo inaczej nie obejrzelibyśmy tak doskonałego meczu jak ten w Soczi…
Diego Costa zrobił dokładnie to, co miał zrobić cztery lata temu w Brazylii, lecz mu nie wyszło. AndresIniesta rzucił na kolana. Sergio Ramos, postać w zespole hiszpańskim ważniejsza od Fernando Hierro, okazał się wielkim liderem i opoką. Każdy, poza wciąż rozkojarzonym bramkarzem, zagrał zresztą bardzo dobrze. La Roja straciła trzy bramki, ale żadnej w wyniku jakichś strukturalnych błędów w grze, każda stanowi osobną historię. Natomiast wszystkie, które zdobyła, były wręcz popisowe. Kto uważał Hiszpanię za faworyta mundialu, mimo remisu w meczu otwarcia tylko się w swych przewidywaniach utwierdził.
Portugalia zaś pokazała, że jest znacznie lepsza niż dwa lata temu, podczas finałów Mistrzostw Europy we Francji. Przypomnijmy, że zdobyła wówczas złoty medal.