– Im większa stawka i trudniejszy rywal, tym gramy lepiej. Brakuje nam regularności w lidze, ale potrafiły się wznieść naprawdę wysoko – powiedział prezydent Sevilli Jose Castro. Prawda! Nawet w dwumeczu z Bayernem Andaluzyjczycy nie byli gorsi, wyeliminowali Manchester United, a w niedawnym meczu ligowym prowadzili z Barceloną 2:0 do 88 minuty.
Ten zespół po prostu potrafi z gigantami grać jak równy z równym, przed nikim nie pada na kolana. Tak więc jutro o 21.30 ma pewno będziemy świadkami świetnego widowiska na Wanda Metropolitano, gdzie w finale Copa del Rey Sevilla zmierzy się z Barceloną.
Faworytem jest oczywiście ekipa z Katalonii, ale, z drugiej strony, ma już w kieszeni mistrzostwo Hiszpanii, a ostatnio zaczyna zdradzać w grze objawy apatii. Wprawdzie Ernesto Valverde mówił po klęsce z Romą, że skoro jego zespół podniósł się po upokorzeniu w Superpucharze Hiszpanii z Realem w sierpniu, to podniesie się i teraz. Tyle że na razie nie widać by się podnosił.
Trener Sevilli, Vincenzo Montella, słusznie zauważył, że wynik meczu z Barcą zadecyduje o tym, czy sezon jego ekipy zostanie oceniony jako wspaniały czy katastrofalny. Hiszpańskie gazety piszą, że porażka, zwłaszcza gdyby potem także poprzez ligę nie udało się zakwalifikować do europejskich pucharów, będzie oznaczała odejście zarówno Montelii jak i dyrektora sportowego Oscara Ariasa. Przecież ten drugi dostał latem do wydania tyle pieniędzy, ile nigdy nie miał Monchi. O trenerze zaś Castro powiedział: – Jesteśmy z niego zadowoleni, wykonuje dobrą pracę, ale czas na konkret…
Tak więc dla Barcelony porażka w jutrzejszym finale będzie tylko prztyczkiem, niczym w porównaniu z przegraną z Romą. Dla Sevilli może oznaczać koniec projektu. Skomentuję ten mecz typu „must see” z Rafałem Wolskim, w Canal+Sport2, na żywo z Wanda Metropolitano. A w następnym numerze „Piłki Nożnej” – reportaż z wyprawy.
Zdystansowany. Dlaczego Kylian Mbappe stał się w Madrycie ciałem obcym?
Wystarczyło jedno zdjęcie, by na Santiago Bernabeu wybiło szambo. A gdy swąd już się ulotnił, ujawniły się wszystkie niesnaski między Kylianem Mbappe a resztą zespołu Królewskich.
Arbeloa zabrał głos po bójce w szatni Realu Madryt. „To ja jestem za to odpowiedzialny”
Konferencja prasowa Realu Madryt przed El Classico została zdominowana przez ostatnie zdarzenie z udziałem Fede Valverde oraz Aureliena Tchouameniego. Ostatnie wydarzenia w Los Blancos skomentował Alvaro Arbeloa.