Orest Lenczyk w swoim stylu skomentował, to co w niedzielne popołudnie zdarzyło się w Gdańsku. Jego Śląsk zremisował z Lechią 1:1, a kontrowersji na PGE Arenie nie brakowało.
Przypomnijmy, że sędzia uznał bramkę dla Lechii, chociaż powinien odgwizdać pozycję spaloną. Nie zrobił tego i trzy punkty wymknęły się z rąk Śląskowi, który prowadził do tej pory 1:0. – To był mecz, który można było wygrać, zremisować, ale i przegrać. Zaczęło się nieszczęśliwie, potem pomagaliśmy szczęściu, a na koniec sędzia zagwizdał i skończyła się ta bitwa, która obydwu drużynom nie daje satysfakcji – powiedział Lenczyk.
– Kilka minut przed meczem, w wywiadzie powiedziałem, że jesteśmy drużyną, która ma szansę być nawet mistrzem Polski. Na spokojnie pooglądam mecz, zobaczę, jak bramki padały. Zobaczę, czy są tam jakieś wątpliwości. Moja mama miała kiedyś rację, że może jakbym się lepiej uczył, to bym nie był trenerem i więcej byłoby ode mnie zależne, a nie od tego pana, który jest na boisku – dodał opiekun Śląska.
Papszun o sytuacji w Legii: mamy taką kadrę, jaką mamy
Trener stołecznego klubu po meczu z Widzewem odniósł się do sytuacji kadrowej swojego zespołu. Obecna rzeczywistość wymaga od Papszuna, zadaniowego, przygotowywania niektórych zawodników na inne pozycje.
Żelijko Kopić zagra z Widzewem Łódź o posadę. Przyszłość trenera Wieczystej wisi na włosku po kolejnej porażce w lidze. Chorwat prowadzi krakowski klub od 26 sierpnia.
Masłowski szczerze o transferach Widzewa. Mówi o Kolourisie
Łukasz Masłowski zdradził kulisy polityki transferowej. Łódzki klub wprowadził nowe zasady kontraktowania zawodników i nie będzie płacił ,,podatku'' za bycie Widzewem.
Mateusz Stolarski zaliczy do udanych swój debiut w roli trenera Widzewa. Łodzianie zremisowali z Legią 1:1. Oba zespoły, jak na klasyk, stworzyły ciekawe widowisko.