Orest Lenczyk w swoim stylu skomentował, to co w niedzielne popołudnie zdarzyło się w Gdańsku. Jego Śląsk zremisował z Lechią 1:1, a kontrowersji na PGE Arenie nie brakowało.
Przypomnijmy, że sędzia uznał bramkę dla Lechii, chociaż powinien odgwizdać pozycję spaloną. Nie zrobił tego i trzy punkty wymknęły się z rąk Śląskowi, który prowadził do tej pory 1:0. – To był mecz, który można było wygrać, zremisować, ale i przegrać. Zaczęło się nieszczęśliwie, potem pomagaliśmy szczęściu, a na koniec sędzia zagwizdał i skończyła się ta bitwa, która obydwu drużynom nie daje satysfakcji – powiedział Lenczyk.
– Kilka minut przed meczem, w wywiadzie powiedziałem, że jesteśmy drużyną, która ma szansę być nawet mistrzem Polski. Na spokojnie pooglądam mecz, zobaczę, jak bramki padały. Zobaczę, czy są tam jakieś wątpliwości. Moja mama miała kiedyś rację, że może jakbym się lepiej uczył, to bym nie był trenerem i więcej byłoby ode mnie zależne, a nie od tego pana, który jest na boisku – dodał opiekun Śląska.
W przedostatniej kolejce sezonu 2025-26 błysnęli przede wszystkim gracze Lecha Poznań, Motoru Lublin i Rakowa Częstochowa. Ponadto w naszej jedenastce kolejki znalazło się także miejsce dla przedstawicieli Jagiellonii Białystok, Legii Warszawa oraz Korony Kielce.
PZPN już zadecydował?! Tegoroczny Superpuchar Polski to nie wszystko
W południe gruchnęła wiadomość, że PZPN rozważa przeniesie meczu o Superpuchar Polski do Wrocławia. Teraz "Gazeta Wrocławska" donosi, że decyzja w tej sprawie została już podjęta.
Arka Gdynia uległa Termalice na własnym terenie, co pogrzebało jej matematyczne szanse na utrzymanie się w Ekstraklasie. Obejrzyj skrót najciekawszych wydarzeń z tego szalonego spotkania!