W 34. kolejce PKO BP Ekstraklasy, Śląsk Wrocław podejmie Raków Częstochowa. Wrocławianie, aby zdobyć mistrzostwo Polski muszą pokonać Medaliki i liczyć na potknięcie Jagiellonii Białystok w starciu z Wartą Poznań. Pomocnik Śląska, Nahuel Leiva przyznaje, że interesuje go tylko tytuł mistrzowski.
Piłkarze Jacka Magiery mają po 33. kolejkach tyle samo „oczek” co Jagiellonia (60). Wrocławianie mają jednak gorszy bilans bezpośrednich spotkań (2:1 i 1:3), który powoduje, że oprócz zwycięstwa z Rakowem, muszą także liczyć na potknięcie rywali z Wartą Poznań. Zatem to Duma Podlasia jest w bardziej komfortowej sytuacji. Można byłoby pomyśleć, że dla Śląska wicemistrzostwo Polski także byłoby znakomitym wynikiem, biorąc pod uwagę, że w poprzednim sezonie WKS dopiero na finiszu rozgrywek zapewnił sobie utrzymanie w PKO BP Ekstraklasie. Nahuel Leiva w rozmowie z „Przeglądem Sportowym” przekonuje jednak, że nic bardziej mylnego.
– Nie będę zadowolony z drugiego miejsca. Piłkarz pracuje na to, żeby osiągać najwyższe cele. Pracowaliśmy i walczyliśmy przez cały sezon, więc to byłoby dość smutne, gdyby w sobotę nie udało nam się podnieść trofeum – przyznał 27-letni ofensywny pomocnik.
Konstantinos Sotiriou doznał groźnie wyglądającej kontuzji podczas spotkania między Radomiakiem a Koroną Kielce. O szczegółach na pomeczowej konferencji prasowej opowiedział trener Jacek Zieliński.
Marek Papszun prowadził Legię Warszawa w trzech meczach, ale żadnego Wojskowi nie potrafili wygrać. Doświadczony szkoleniowiec zastanawia się nad tym stanem rzeczy.
Legia Warszawa nie wygrała już 12 meczu z rzędu, czym pobiła negatywny rekord z 1966 r. Po remisie z GKS Katowice, kibice Wojskowych znów dali pokazać swojemu niezadowoleniu, co nie spodobało się niektórym graczom stołecznego klubu.
13-ego w piątek, ani GKS, ani Legia nie potrafiły w Katowicach przechylić szali na swoją stronę. Bliżsi tego byli jednak gospodarze i to oni mogą bardziej pluć sobie w brodę.