Celem Legii Warszawa w Lidze Mistrzów jest wywalczenie przynajmniej jednego punktu i pozostawienie po sobie możliwie dobrego wrażenia. W środę o oczko będzie niesamowicie trudno, ale warszawianie muszą dać z siebie wszystko i liczyć na jakiś błąd Królewskich.
Mecz Legia – Real obejrzy jedynie garstka oficjeli (foto: Cezary Musiał)
Czarowanie i pompowanie atmosfery przed meczem byłoby nielogiczne. Tym bardziej, że starcie z wielkim Realem odbędzie się przy pustych trybunach stadionu przy Łazienkowskiej. To oczywiście kara za zachowanie części kibiców podczas spotkania z Borussią Dortmund. Niestety mała grupa, która dążyła do konfrontacji z fanami niemieckiej ekipy, doprowadziła do tego, że mecz Wojskowych z Realem będzie się oglądać jak sparing. Bez atmosfery godnej Ligi Mistrzów.
– Nie ma plusów w graniu bez publiczności, nawet na wyjeździe. Sportowo to nie czyni jednak żadnej różnicy. Trzeba zagrać 90 minut, wcześniej się przygotować. Przygotowania były dokładnie takie same. Przy zamkniętych trybunach grałem z Romą w 2004 roku. To był dziwny mecz – przyznał trener Zinedine Zidane na konferencji prasowej.
Królewscy do polskiej stolicy przylecieli po trzy punkty i nie ma w tym żadnej tajemnicy. Legioniści natomiast bardzo chcieliby się godnie zaprezentować przed swoimi kibicami. – Mecz bez publiczności jest jak gra na nie swoim stadionie. Mury to jedno, dusza stadionu – drugie. Wiem, że kibice będą dopingować spod stadionu, ale to nie to samo – ocenił szkoleniowiec Legii, Jacek Magiera.
Warszawianie w grupie F – co nikogo nie dziwi – zajmują ostatnie miejsce. Dotychczas zdobyli tylko jedną bramkę (w Madrycie z rzutu karnego strzelił ją Miroslav Radović), a stracili aż trzynaście. Co ciekawe, bodaj najlepiej zaprezentowali się właśnie na Santiago Bernabeu. Legioniści zaczęli bardzo agresywnie i z wiarą we własne możliwości. Mało brakowało, a to Vadis Odjidja-Ofoe, a nie Gareth Bale otworzyłby wynik spotkania. Zakończyło się oczywiście wysokim zwycięstwem Królewskich (5:1), ale wstydu nie było.
W środę Los Blancos mogą zagrać w rezerwowym składzie, o czym więcej pisze Leszek Orłowski: Kto zagra przeciwko Legii – KLIKNIJ!. Problem w tym, że zawodnicy, z których trener Zidane nie korzysta wybitnie często, też są piłkarzami najwyższego kalibru. Nazwiska Alvaro Moraty czy Mateo Kovacicia są przecież znane większości kibiców, którzy nawet odświętnie śledzą poczynania Królewskich. Czy legioniści będą w stanie z nimi powalczyć? Jest to wątpliwe, jednak chcielibyśmy zobaczyć Wojskowych, którzy nie boją się rywala. Początek spotkania na Ł3 o godzinie 20:45. Transmisja telewizyjna na antenach Canal Plus oraz TVP 1.
Środa, 2 listopada 2016 Legia Warszawa – Real Madryt (Warszawa)
Gol bramkarza pogrążył Real Madryt i dał awans Benfice! To przejdzie do historii Ligi Mistrzów [WIDEO]
Takiego scenariusza nikt się nie spodziewał. Bramkarz Anatolij Trubin zdobył gola przeciwko Realowi Madryt, który dał awans Benfice do TOP24 Ligi Mistrzów.
Faza ligowa Ligi Mistrzów za nami! Jak wygląda tabela i kto awansował?
Faza ligowa Ligi Mistrzów 2025-26 dobiegła końca. Pierwsze osiem drużyn awansowało do 1/8 finału, szesnaście innych zagra w barażach. Jak prezentuje się klasyfikacja?