Tomasz Kwiatkowski poprowadzi tegoroczny finał Fortuna Pucharu Polski, w którym Pogoń Szczecin zmierzy się 2 maja o godzinie 16:00 na PGE Narodowym z Wisłą Kraków.
Na liniach pomagać mu będą Kamil Wójcik i Tomasz Niemirowski, a sędzią technicznym będzie Wojciech Myć. Na sędziów VAR wyznaczeni zostali Bartosz Frankowski i Paweł Pskit.
Nominacja do prowadzenia finału Fortuna Pucharu Polski jest dla sędziów czymś szczególnym. To wyraz uznania i wyróżnienie za wieloletnią pracę. Tomasz Kwiatkowski oraz pozostali członkowie jego zespołu w pełni na to zasłużyli. Jestem przekonany, że predyspozycje oraz styl prowadzenia zawodów Tomasza Kwiatkowskiego gwarantują wysoki poziom sędziowania i sprawdzą się w tym meczu – powiedział Tomasz Mikulski, Przewodniczący Kolegium Sędziów PZPN.
Dla Tomasza Kwiatkowskiego będzie to pierwszy finał Fortuna Pucharu Polski w karierze. To 46-letni arbiter z Kolegium Sędziów Mazowieckiego ZPN, który od 2014 roku prowadzi mecze PKO BP Ekstraklasy. W tym sezonie zaliczył 15 spotkań na tym poziomie, trzy w Fortuna 1. Lidze i trzy kolejne w Fortuna Pucharze Polski. Jest również uznanym arbitrem VAR. To właśnie on zasiadał przed monitorem w wyjątkowych meczach dla polskiego arbitrażu, które prowadził Szymon Marciniak: w finale mistrzostw świata 2022 i finale Ligi Mistrzów w 2023 roku.
Tego Buksa życzy Pietuszewskiemu. „Mówimy o wielkim talencie”
Adam Buksa nie został powołany na trwające obecnie zgrupowanie reprezentacji Polski z powodu problemów zdrowotnych. W rozmowie z TVP Sport napastnik Udinese wypowiedział się na temat Oskara Pietuszewskiego.
To może być przewagą reprezentacji Polski. „Nie zna swojego zespołu pod wieloma aspektami”
Na konferencji prasowej przed finałem baraży o awans do MŚ selekcjoner reprezentacji Polski, Jan Urban, zwrócił uwagę, że Graham Potter poprowadził szwedzką kadrę dopiero w trzech spotkaniach.
Urban o Zalewskim. „Nie możemy sobie na to pozwolić”
Nicola Zalewski nie zagrał w spotkaniu z Albanią z powodu zawieszenia za kartki, ale w jutrzejszej konfrontacji ze Szwecją na pewno zobaczymy go na murawie.
Attila Szalai wyrósł w ostatnich tygodniach na lidera defensywy Pogoni Szczecin, co zaowocowało powołaniem do reprezentacji Węgier. Zgrupowanie zmuszony jest jednak opuścić przedwcześnie z powodu kontuzji.