W ubiegłą niedzielę Roberto Mancini dość niespodziewanie zakończył współpracę z włoską kadrą na dziesięć miesięcy przed startem Euro 2024. Jednak, jak się okazuje, już niedługo reprezentacja Włoch może mieć nowego selekcjonera, który niedawno święcił sukces w piłce klubowej.
Mancini prowadził włoską reprezentację przez nieco ponad pięć lat (maj 2018 – sierpień 2023), a przez ten czas poprowadził włoską kadrę w 61 spotkaniach. Jego największym sukcesem był triumf na Euro 2020, gdzie w finale po rzutach karnych Włosi okazali się lepsi od Anglików.
Później jednak już nie było tak okazale, a w dodatku Włosi po raz drugi z rzędu nie zagrali na mundialu, przegrywając w półfinale baraży z Macedonią Północną (0:1). Ostatecznie w sierpniu 58-letni szkoleniowiec zakończył współpracę z włoską kadrą, której szefowie błyskawicznie zaczęli rozglądać się za nowym selekcjonerem.
Wielce prawdopodobny jest jednak to, że Włosi już niedługo będą mieli nowego szkoleniowca. Według informacji Nicolo Schiry selekcjonerem włoskiej kadry ma zostać Luciano Spalletti. To były trener Napoli, z którym w minionym sezonie triumfował w rozgrywkach włoskiej Serie A. Na stanowisku zastąpił go Rudi Garcia.
Jak twierdzi Schira, Spalletti ma podpisać z włoską federacją trzyletni kontrakt ważny do 2026 roku, a rocznie ma zarabiać trzy miliony euro, do których mogą dochodzić jeszcze ewentualne bonusy. Pierwszym celem byłego trenera Napoli byłby awans na Euro 2024, gdzie po dwóch meczach eliminacyjnych Włosi zajmują trzecie miejsce w grupie i mają na koncie trzy punkty.
W ostatnim czasie włoski szkoleniowiec został doceniony również przez UEFA. Spalletti wraz z Pepem Guardiolą oraz Simone Inzaghim został nominowany do nagrody trenera roku.
Świetna akcja Oskara Pietuszewskiego zakończona asystą! [WIDEO]
Polak wybiegł dziś ponownie w pierwszym składzie FC Porto i odpłacił się trenerowi! Pietuszewski popisał się świetną akcją na skrzydle i zalicza swoją pierwszą asystę w nowym klubie.
Frustracja Messiego po porażce. Musiał go powstrzymywać Suarez [WIDEO]
Nowy sezon Major League Soccer rozpoczął się od mocnego uderzenia. Inter Miami, obrońca tytułu, przegrał 0:3 z LAFC, a po końcowym gwizdku więcej niż o wyniku mówiło się o zachowaniu Lionela Messiego.