Grzegorz Krychowiak był nie tyle wyróżniającym się piłkarzem Sevilli, co jednym z jej liderów. Wydawało się, że w Paris Saint-Germain też z biegiem czasu zacznie grać pierwsze skrzypce. Tymczasem Polak najczęściej siedzi na ławce.
Grzegorz Krychowiak nie gra w tym sezonie za dużo (foto: Łukasz Skwiot)
26-latek może liczyć na miejsce w podstawowym składzie, ale tylko w reprezentacji. W PSG zaliczył jak dotąd jedynie osiem występów. Często na boisko wchodził z ławki rezerwowych.
Czy PSG to dla Krychowiaka za wysokie progi? – Uważam, że jest jeszcze za wcześnie, by stwierdzić, że nie było warto. Jestem w zespole, który walczy o zwycięstwo w Lidze Mistrzów – zauważa piłkarz w rozmowie z dziennikarzem Pawłem Wilkowiczem. – Jest wielu lepszych zawodników, którzy potrzebowali więcej czasu na aklimatyzacje w zespole – dodaje pomocnik.
Do drużyny z Paryża Krychowiak przychodził z łatką ulubieńca Unaia Emery’ego. Okazało się jednak, że trener nie przywiązuje się do nazwisk. – Nie ma gwarancji na miejsce w składzie. Trener powiedział mi, żebym był cierpliwy i ciężko pracował. Wytłumaczył mi – choć już to wcześniej wiedziałem – że to zespół, który ma trzecie miejsce pod względem posiadania piłki w całej Europie. Nam tym elementem muszę pracować. Moją silną stroną jest defensywa, ale teraz musi się nią stać także ofensywa – tłumaczy gracz środka pola.
W piątek Krychowiak i jego koledzy z reprezentacji Polski zmierzą się w delegacji z Rumunią. Mecz odbędzie się na Arenie Narodowej w Bukareszcie. Pomocnik PSG niemal na pewno wyjdzie na boisko w pierwszym składzie.