– Czuję się tak samo ważny jak zawodnicy, którzy grają częściej ode mnie. Jestem bardzo cierpliwy. Nie popadam w panikę. Muszę na razie zaakceptować, że gram mniej niż w ostatnich latach i klubach, w których byłem. W PSG, co zrozumiałe, jest ogromna konkurencja. Mi pozostaje walczyć o swoje – zapowiedział Krychowiak.
Paris Saint-Germain zapłaciło za polskiego pomocnika ogromne pieniądze, a mimo to Krychowiak przesiaduje na ławce rezerwowych. – Przyszedłem do klubu, który w ostatnich czterech latach wygrał wszystko na krajowym podwórku. To zespół, który długo gra razem, świetnie się rozumie, ma w swoich szeregach znakomitych zawodników. W pewien sposób można więc traktować moją sytuację jako normalną, chociaż ciężko mi zaakceptować ten stan. Jestem piłkarzem, który chce grać od pierwszej do ostatniej minuty. Co mogę zrobić żeby zmienić hierarchę w klubie? Bić się i walczyć na treningach. To robię. Myślę pozytywnie – stwierdził Krychowiak.