Cracovia zremisowała u siebie z Pogonią Szczecin 1:1. Mecz przy Kałuży nie powalił i obie drużyny nie zgotowały kibicom górnolotnego widowiska.
Kamil Grosicki z kolejnym trafieniem (fot. 400mm.pl)
O pierwszej połowie meczu w Krakowie można wyłącznie napisać, że się odbyła. Godna uwagi była tylko jedna akcja Cracovii, po której piłka odbiła się od słupka. Poza tym – nuda. Pogoń miała optyczną przewagę i zanotowała raptem jeden celny strzał. Oglądający pierwszą część meczu byli zmuszeni posiłkować się kawą, bowiem przebieg spotkania był aż nadto usypiający.
Po przerwie niewiele się zmieniło. Pogoń była częściej przy piłce i przez pierwszy kwadrans kompletnie nic się nie działo. Gra koncentrowała się w środkowym sektorze boiska i prób ofensywnych po obu stronach było jak na lekarstwo.
Dopiero w 70. minucie Kamil Grosicki nieco ożywił mecz i trafił do siatki. Reprezentant Polski dobił odbitą przez zawodnika Cracovii piłkę i wpakował ją wprost do siatki.
Po czterech minutach było już 1:1. Benjamin Kallman był w odpowiednim czasie i odpowiednim miejscu, aby zgarnąć piłkę odbitą o słupek. Napastnik Cracovii z bliskiej odległości posłał futbolówkę do siatki, ustawiając tym samym wynik meczu.
Po obu bramkach znów spotkanie stało się jałowe i ostatecznie obie drużyny podzieliły się punktami.
Pogoń wskoczyła na 3. miejsce w tabeli, wyprzedzając Wisłę Płock. Cracovia również wskoczyła na 6. pozycję.