Lech Poznań grał do tej pory wszystkie mecze na wyjeździe, nawet te, które teoretycznie rozgrywał w charakterze gospodarza. Zawodnicy Kolejorza następny mecz ligowy zagrają już na swoim obiekcie przy Bułgarskiej. Powrót zbiegnie się z wielkim wydarzeniem piłkarskim – szlagierowym spotkaniem z Wisłą Kraków.
To mecz nie tylko o prestiż, ale przede wszystkim o punkty. Uwikłana w pucharowe boje Biała Gwiazda musi wreszcie zacząć zdobywać punkty. Lech chce natomiast wykorzystać gorszy start rywala i powiększyć nad mistrzami Polski przewagę w tabeli.
– Temperatura rośnie. Czeka nas bardzo ważny mecz. Jesteśmy zdeterminowani. Chcemy dobrze zainaugurować grę na naszym stadionie. Nadal mam w pamięci ostatnią efektowną wygraną z Wisłą 4:1 w Poznaniu. Nie będzie łatwo o powtórkę, ale sobie poradzimy – zapewnia golkiper Lecha Krzysztof Kotorowski.