– Nadzieja umiera ostatnia. Zwłaszcza w takim narodzie jak Irlandczycy – można było usłyszeć, ilekroć temat rozmowy schodził na szanse reprezentacji, która rywalizuje między innymi z Polską o przepustki na Euro 2016. Optymizmu nie brakowało zarówno kibicom, jak i wysokiej rangi działaczom, z którymi mogłem wymienić poglądy przy okazji meczu kwalifikacji Ligi Europy Shamrock Rovers – Progres Niederkorn w Dublinie.
W Dublinie cały czas marzą o awansie na Euro 2016 (foto: Ł.Skwiot)
– Kiedy się zobaczymy w Warszawie w połowie października na Stadionie Narodowym, zarówno Polska jak i moja reprezentacja nie będą sobie musiały wypruwać żył w walce na boisku. – powiedział lekko puszczając oko dyrektor wykonawczy Irlandzkiej Federacji Piłkarskiej John Delaney. – Polska i Irlandia będą już miały zapewniony start w Euro 2016.
Kiedy skonstatowałem, że nie miałbym nic a nic przeciwko temu, by tak się stało, dyrektor Delaney z pewną dozą niepewności dodał: – Dopuszczam tylko jedno odstępstwo od takiego scenariusza. Chodzi o baraże, z którymi mam jednak złe skojarzenia.
(…)
Wróćmy jednak do finansów organizacji, która kieruje futbolem w Irlandii. Okazuje się, że FAI radzi sobie pod tym względem całkiem dobrze. Mimo że futbol nawet w wydaniu klubów ekstraklasy ma tam status bardziej zbliżony do amatorskiego niż zawodowego, zarządzający rozgrywkami i rozwojem piłki nie klepią biedy. Bo z ostatnich raportów finansowych wynika, że w 2013 FAI miała dochód 36,7 miliona euro. Po odliczeniu wydatków w kasie zostało 9 milionów. I właśnie sposób wydatkowania tych pieniędzy budzi najwięcej negatywnych opinii. FAI, której budżet opiera się także o różne dotacje z rządu, wydaje tylko 1,1 miliona na rozwój futbolu, czyli dofinansowanie małych lub bardzo małych, często wiejskich klubów. Mistrz kraju, wyłaniany w dziwnym systemie, bo składającym się z trzech rund liczącej 12 drużyn ekstraklasy dostaje od federacji tylko 100 tysięcy euro. Przy budżetach oscylujących wokół miliona euro nie jest to mała suma, ale też nie rzuca na kolana, biorąc pod uwagę, że dwa razy więcej pieniędzy przeznacza się na funkcjonowanie reprezentacji młodzieżowych.
Kazimierz OLESZEK
Całą korespondencję można znaleźć w najnowszym numerze Tygodnika „Piłka Nożna”
Takie rzeczy tylko w Turcji. Trener Fenerbahce zniknął po swojej dymisji!
Chaos w Fenerbahçe po meczu Ligi Mistrzów z AS Romą. Ismail Kartal podał się do dymisji po remisie 1:1, ale zarząd tureckiego klubu nie przyjął jego rezygnacji. Okazuje się, że trener… zniknął.