Na zakończenie zgrupowania w Turcji reprezentacja Polski zmierzyła się z Macedonią. Biało-czerwoni nie mieli najmniejszych problemów z rywalem i odnieśli pewne zwycięstwo.
Waldemar Fornalik zabrał na tureckie zgrupowanie najbardziej wyróżniających się piłkarzy z Ekstraklasy. Na trybunach stadionu w Antalyi była garstka kibiców, ale to normalne, jeśli chodzi o te grudniowe sparingi biało-czerwonych.
Od pierwszych minut Fornalik zdecydował się na dosyć ofensywne ustawienie, gdzie o grze ofensywnej decydowała czwórka graczy – Jakub Kosecki, Arkadiusz Milik, Szymon Pawłowski oraz Paweł Wszołek. Na pierwszy efekt bramkowy nie musieliśmy długo czekać.
Arbiter w 11. minucie podyktował rzut karny dla Polski. Do „jedenastki” podszedł Pawłowski, ale jego uderzenie wybronił bramkarz. Na szczęście do piłki w porę dopadł Milik i z bliska dał prowadzenie biało-czerwonym.
Nieco ponad dziesięć minut później Łukasz Broź ładnie dośrodkował z prawego skrzydła. Piłkę z najbliższej odległości do bramki wpakował Pawłowski, który wcześniej nie wykorzystał rzutu karnego. Gracz Zagłębia w tej sytuacji udanie się zrehabilitował. Na przerwę biało-czerwoni schodzili przy całkowicie zasłużonym prowadzeniu 2:0.
W drugiej części meczu Polacy grali spokojnie i nie spieszyli się z atakami. Dopiero w 64. minucie zobaczyliśmy kolejnego gola. Dominik Furman bardzo dobrze dośrodkował z rzutu rożnego, a na piłkę nabiegał idealnie kompletnie niepilnowany Artur Jędrzejczyk. Defensor Legii mocnym uderzeniem głową zdobył bramkę na 3:0.
Kwadrans później dobrze dośrodkował z lewej strony Tomasz Kupisz, piłkę nieźle przyjął Waldemar Sobota i ładnym uderzeniem zdobył bramkę. Piłkarze reprezentacji Macedonii wcześniej przeprowadzili dwie groźne akcje, ale to biało-czerwoni popisywali się świetną skutecznością. Niestety w samej końcówce nasza drużyna zaspała. Dejan Blazevski uderzył z dystansu, Łukasz Skorupski był spóźniony i skapitulował.
Reprezentacja Polski w krajowym składzie wygrała w pełni zasłużenie z Macedonią 4:1.
Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”
Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.
Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!
Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarz Roku 2025 – Robert Lewandowski
Czy Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w historii Polski, pozostaje kwestią otwartą. W futbolu nie ma obiektywnej miary pozwalającej szacować klasę poszczególnych sportowców, każdy ma prawo do subiektywnego spojrzenia i własnego wyboru. Być może ktoś, kiedyś, przez krótki czas grał lepiej niż Lewy. Natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do trzech kwestii: