Pod Wezuwiuszem nie dzieje się najlepiej. Atmosfera w drużynie Napoli jest bardzo napięta. Zawodnicy na własną rękę wyjeżdżają ze stadionu, natomiast Carlo Ancelotti nie zjawa się na pomeczowej konferencji prasowej. Wszystko jest skutkiem konfliktu z prezydentem klubu Aurelio De Laurentiisem.
Zawodnicy Napoli buntują się przeciwko właścicielowi klubu (fot. Reuters)
Atmosferę w szatni Neapolu można kroić nożem. Aurelio De Laurentiis rozporządził swoim zawodnikom zamknięty, tygodniowy obóz, na którym zawodnicy czołowej włoskiej drużyny mają poprawić swoją formę sportową i nabrać chęci do gry. Pomysł ten nie spodobał się piłkarzom, którzy rozpoczęli bunt przeciwko włodarzowi. Tuż po zremisowanym meczu Ligi Mistrzów przeciwko Red Bull Salzburg (1:1), gracze z Neapolu wsiedli w prywatne samochody i odjechali ze Stadio San Paolo, mimo że pod obiektem był podstawiony autokar, który miał ich zawieźć do ośrodka treningowego. „Wracamy do domów, przekaż tacie” – powiedzieli piłkarze synowi De Lautentiisa, który pojawił się w szatni tuż po zakończonym meczu.
Carlo Ancelotti nie udzielił wymaganego przez UEFA wywiadu po meczu Champions League. Stanowisko trenera w tej sytuacji nie jest powszechnie znane, jednak media spekulują o solidarności Ancelottiego ze swoimi podopiecznymi. Napoli zostanie ukarane za absencję szkoleniowca podczas spotkania z dziennikarzami.
Niestety prognozy nie są pozytywne, na horyzoncie nie widać zażegnania konfliktu a jeszcze większe zaognienie sytuacji. Włoski dziennik „La Gazzetta dello Sport” informuje o możliwej dymisji Ancelottiego ze stanowiska trenera. Czołowi zawodnicy klubu z Driesem Mertensem oraz José Callejónem nie kryją konfliktu z władzami Napoli. Warto wspomnieć, że ich kontrakty wygasają wraz z zakończeniem tego sezonu i ich przyszłość w Neapolu stoi pod olbrzymim znakiem zapytania.
Koszulki Lewandowskiego sprzedają się w jak świeże bułeczki. MLS opublikowała zestawienie
Robert Lewandowski wzbudza za oceanem olbrzymie zainteresowanie. Koszulki kapitana reprezentacji Polski są czwartymi najczęściej kupowanymi spośród wszystkich zawodników występujących w Major League Soccer.
Tragiczne informacje napłynęły z Hiszpanii. Jesús de Miguel, piłkarz CD Tenerife, zmarł we wtorek rano w wyniku poważnego wypadku, do którego doszło dzień wcześniej podczas meczu z FC Andorra. Miał 30 lat.
Zdrowie w dalszym ciągu nie oszczędza Jakuba Modera. Wydawało się, że na horyzoncie pojawiło się światełko w tunelu, gdy 36-krotny reprezentant Polski zaliczył ostatnio epizodyczny występ w potyczce z PSV Eindhoven. Niestety, znów doskwierają mu jednak pewne problemy.