Reprezentacja Polski wciąż jest zależna tylko od siebie na Euro 2020. Jeśli biało-czerwoni wygrają dwa spotkania, na pewno wyjdą z grupy. Trudno jednak się spodziewać, że taki scenariusz wejdzie w życie, dlatego trzeba się oglądać na innych.
Dzisiaj o godzinie 15:00 Szwecja zmierzy się ze Słowacją. Po kompromitacji biało-czerwonych w poniedziałek entuzjazm w narodzie opadł i powoli zaczęły wjeżdżać matematyczne obliczenia, co się musi stać w pozostałych spotkaniach, aby było dla nas jak najbardziej korzystnie.
Jaki scenariusz dzisiaj będzie najlepszy dla Polaków? Przede wszystkim brak zwycięstwa Szwedów. Skoro Słowacy ograli nas, to najlepiej jakby pokonali także dzisiejszego rywala. To pozwoliłoby zachować realne szanse na zajęcie trzeciego, a przy dobrych wiatrach nawet drugiego miejsca. Trudno jednak się spodziewać, abyśmy wyprzedzili Hiszpanię.
Jeśli nam udałoby się jakimś cudem jutro urwać punkty Hiszpanom, wówczas w środę będziemy grać ze Szwecją o trzecie miejsce. Obecnie trzy grupy są już po trzech seriach spotkań. Dwie drużyny, które zajmują trzecie miejsca mają po trzy oczka, a jedna ekipa ma tylko jeden remis. Co ważne, zespoły z jednym zwycięstwem mają na razie bilans bramkowy na poziomie zero.
Polacy zatem dzisiaj będą trzymać kciuki za Słowaków. Jeśli nasi południowi sąsiedzi by wygrali, scenariusz byłby dla nas idealny. Remis jednak też nie będzie zły.
Początek starcia w Sankt Petersburgu dzisiaj o 15:00.
Neymar znów przyciąga uwagę piłkarskiego świata. Brazylijczyk wrócił po kontuzji, zdobył dwa gole w barwach Santosu i według medialnych doniesień może znaleźć się w kadrze Brazylii na nadchodzące Mistrzostwa Świata.
Oto następca Neuera. Nagelsmann wskazał pierwszego bramkarza Niemców na MŚ
Po tym, jak Manuel Neuer zdecydował się zakończyć reprezentacyjną karierę, rozpoczął się casting na golkipera numer jeden w kadrze naszych zachodnich sąsiadów. Wiadomo już, na kogo padł wybór.