FC
Barcelona wykonała ważny krok w stronę mistrzostwa Hiszpanii. W
sobotnim meczu 32. kolejki Primera Division zespół prowadzony przez
trenera Ernesto Valverde przed własną publicznością pokonał 2:1
Valencię.
Foto: Reuters/Heino Kalis
Kibice
zgromadzeni na trybunach Camp Nou nie musieli długo czekać na
pierwszego gola. Po kwadransie gry wynik meczu otworzył Luis Suarez.
Urugwajski snajper z bliskiej odległości posłał piłkę do
siatki, wykorzystując kapitalne podanie od Philippe Coutinho.
Dla
Suareza to już 23. trafienie w lidze hiszpańskiej w obecnym
sezonie.
Następne
bramki padły dopiero po przerwie. Na początku drugiej połowy
kolejną asystę zaliczył Coutinho: Brazylijczyk dośrodkował z
rzutu rożnego, a celnym strzałem głową popisał się obrońca
Samuel Umtiti.
Pomimo
prowadzenia, Barca nie zachwycała swoją grą. W końcówce
spotkania fani Blaugrany mieli powody do obaw, bowiem Valencia
zdobyła kontaktową bramkę. Cztery minuty przed upływem
regulaminowego czasu gry sędzia uznał, że Jose Gaya był w polu
karnym gospodarzy faulowany przez rezerwowego Ousmane Dembele.
Jedenastkę na gola zamienił Dani Parejo, choć trzeba przyznać, że
kapitan zespołu gości miał w tej sytuacji wiele szczęścia.
Marc-Andre Ter Stegen był bardzo bliski obronienia tego strzału,
ale ostatecznie piłka wręcz wturlała się do siatki.
Po
sobotnim zwycięstwie Duma Katalonii ma aż 14 punktów przewagi nad
wiceliderem rozgrywek Atletico Madryt. Właściwie już tylko
kataklizm mógłby pozbawić Barcelonę tytułu mistrza Hiszpanii.
Hiszpanie stracą swoją gwiazdę na mundial? Luis de la Fuente może mieć problem
Luis de la Fuente być może będzie musiał radzić sobie na mundialu bez Nico Williamsa. Gwiazdor Athletic Bilbao doznał kontuzji w niedzielnym meczu ligowym.
Zdystansowany. Dlaczego Kylian Mbappe stał się w Madrycie ciałem obcym?
Wystarczyło jedno zdjęcie, by na Santiago Bernabeu wybiło szambo. A gdy swąd już się ulotnił, ujawniły się wszystkie niesnaski między Kylianem Mbappe a resztą zespołu Królewskich.