Za przedstawicielami angielskiej ekstraklasy druga seria testów na obecność wirusa. Rezultat? Następne dwa przypadki zakażeń.
1744 testy na obecność wirusa przeprowadzono dotąd w Premier League. (fot. Reuters)
Ligue 1 w tym sezonie już nie wróci, Bundesliga ruszyła, La Liga i Serie A są coraz bliższe wznowienia rozgrywek, a w Premier League wciąż stosunkowo niewiele na ten temat wiadomo. Kilka tygodni temu za datę ponownego rozpoczęcia zmagań przyjęto 12 czerwca. Poszczególne kluby przekonują jednak, iż potrzebują więcej czasu na treningi. Choćby tygodnia dłużej. Ostatecznych decyzji brak.
Przygotowania jednak trwają. Jednym z ich najistotniejszych elementów są testy na obecność koronawirusa, przeprowadzane wśród piłkarzy i członków sztabów szkoleniowych. Dwie serie badań już za nimi.
Pierwsza z nich dała sześć wyników pozytywnych. Wśród zarażonych byli Adrian Mariappa z Watfordu, dwie osoby ze sztabu Szerszeni oraz asystent szkoleniowca Burnley – Ian Woan. Co więcej, w zeszły piątek Nigel Pearson potwierdził, iż dwóch kolejnych graczy klubu z Vicarage Road poddało się izolacji.
Po drugiej serii testów liczba zakażonych urosła do ośmiu. Władze ligi potwierdziły, że dwóch nowych chorych czeka teraz siedem dni odosobnienia. Jednym z nich jest piłkarz Bournemouth.
Jak na 1744 próbki, 8 pozytywnych przypadków nie wprowadza niepokoju. Mimo to, część zawodników nie chce trenować. Troy Deeney argumentuje to posiadaniem dziecka, które ma problemy z oddychaniem. N’Golo Kante – strachem o własne zdrowie i życie.
Wiele wskazuje jednak na to, że Premier League wróci niebawem do gry. „Project Restart” zakłada dwa badania na obecność wirusa tygodniowo.
Świetna asysta Matty’ego Casha! Aston Villa nie wykorzystała szansy [WIDEO]
Matty Cash asystował przy golu Emiliano Buendii w meczu Aston Villa – Tottenham. Finalnie klub Polaka przegrał jednak 1:2 i stracił okazję na wyprzedzenie Liverpoolu w tabeli Premier League.
Co za start Manchesteru United! Liverpool przegrywa już 0:2 [WIDEO]
Matheus Cunha otwiera wynik meczu Manchesteru United z Liverpoolem. Brazylijczyk trafia na 1:0 już w 7. minucie, a kilka minut później na 2:0 podwyższył Benjamin Sesko.