Podziałem punktów zakończył się jedyny wtorkowy mecz Premier League. Kolejne potknięcie zaliczyła Chelsea, która zremisowała w delegacji z Brighton (1:1).
Chelsea nadal w dołku (fot. Reuters)
Podopieczni Thomasa Tuchela nie prezentowali się w ostatnim czasie zbyt okazale. Kilka słabszych meczów, w tym także szlagier Premier League przeciwko Manchesterowi City, w którym Chelsea nie miała nic do powiedzenia, sprawiły, że na drużyna praktycznie straciła szanse na tytuł.
Nic więc dziwnego, że Romelu Lukaku i spółka chcieli się przełamać, ale wiadomo było również, że będzie o to trudno w starciu z Brighton. Popularne Mewy spisują się bowiem w tym sezonie bardzo dobrze, w czym spory udział ma reprezentant Polski – Jakub Moder.
Jak się okazało, plotki o kryzysie Chelsea nie były bezpodstawne. Goście ze stolicy od początku wtorkowego meczu mieli problem z tym, by narzucić miejscowym swoje warunki gry. Brighton postanowił rzucić wyzwanie faworytowi i od pierwszych minut wysłał jasny sygnał, że chciałby napsuć rywalowi krwi.
Chelsea mogła mieć problemy, ale jeszcze przed upływem pół godziny zadała pierwszy cios. N’Golo Kante obsłużył dokładnym podaniem Hakima Ziyecha, a ten dopełnił formalności.
Brighton ani na moment nie zrezygnował z walki o punkt, doskonale wiedząc, że goście są jak najbardziej do nadgryzienia. Udało się w 60. minucie, kiedy po dobrze rozegranym rzucie rożnym potężnym uderzeniem głową popisał się Adam Webster. Piłka wpadła idealnie pod poprzeczkę i bramkarz nie miał żadnych szans na interwencję.
2 – Adam Webster’s equaliser was just the second headed goal Chelsea have conceded in the Premier League this season, with Brighton’s Danny Welbeck responsible for their only other such concession back in December. Bullet. #BHACHE
Salah już się pożegnał? Słodko-gorzki triumf Liverpoolu
Liverpool pokonał Crystal Palace 3:1 i awansował na 4. miejsce w ligowej tabeli Premier League. Niewykluczone, że był to ostatni mecz Mohameda Salaha w The Reds.